Progi zwalniające, czyli popularnie zwane hopki, to zmora wrocławskich kierowców i... ratowników pogotowia, których zadaniem jest jak najszybciej dowieźć pacjentów do szpitala.
Tymczasem na trasie do szpitala na Weigla hopek za hopkiem. Progi zwalniające zamontowano "dla bezpieczeństwa" na ruchliwej ulicy Ślężnej. Problem w tym, że właśnie ulicą Ślężna prowadzi droga do wojskowego szpitala.
- Proszę sobie wyobrazić, co czuje taki pacjent przewożony karetką na sygnale z dużą prędkością, a tu co chwila: "łup" i skacze na tych noszach. Naszym zadaniem jest jak najszybciej dojechać bezpiecznie do szpitala, a tak nam się to po prostu utrudnia. W naszym mieście non stop gdzieś montuje się progi zwalniające. Pomijam już fakt, że większosć kierowców we Wrocławiu po prostu nie potrafi jeździć albo jeździ, patrząc w telefon na nawigację - mówi ratownik z wrocławskiego pogotowia.
Najczęściej miasto tłumaczy montaż progów zwalniających bezpieczeństwem pieszych, w miejscu skrzyżowania Ślężnej z Pułtuską często miało dochodzić do potrąceń. Tyle że teraz hopki utrudniają dojazd karetek do szpitala. A trudno, żeby i wilk był syty, i owca cała.
Zatem progi zwalniające montuje się czasem na ruchliwych ulicach, takich jak Ślężna czy Popowicka, gdzie normalnie kierowcy mogliby jechać znacznie szybciej niż 20 km/h.
O każdorazowym montażu progów zwalniających decyduje Wydział Inżynierii Miejskiej. - Montaż progów zwalniających na ul. Ślężnej został poprzedzony analizą, z której wynikało, że w tym miejscu dochodzi do wypadków. Dodatkowo mieliśmy wiele wniosków o uspokojenie ruchu w związku z przekraczaniem przez kierowców prędkości, taki wniosek złożyła też rada osiedla. Dlatego też, w związku z nagminnym przekraczaniem prędkości i nieprzestrzeganiem wyniesionej organizacji ruchu, konieczne było zastosowanie progów - mówi Elżbieta Maciąg z Departamentu Infrastruktury i Transportu w Urzędzie Miejskim Wrocławia. - Odnośnie uwag kierowców karetek: oczywiście zgadzamy się, że progi zwalniające nie są idealnym rozwiązaniem, jednak są one zgodne z przepisami i w tej konkretnej sytuacji są najskuteczniej poprawiają bezpieczeństwo. Tego typu progi, kierowcy karetek z powodzeniem pokonują na swej trasie wielokrotnie każdego dnia w różnych lokalizacjach w mieście. W idealnym świecie, w którym kierowcy przestrzegaliby przepisów, nie byłoby potrzeby takiego rozwiązania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze