Koleje Dolnośląskie unieważniły przetarg na zakup 6 nowych pociągów hybrydowych, które miały obsługiwać połączenia w Aglomeracji Wrocławskiej. Powodem decyzji była cena, która przekroczyła zakładaną kwotę aż o ponad 40%.
Spółka Newag z Nowego Sącza była jedynym wykonawcą, który zgłosił chęć dostarczenia pociągów hybrydowych w ramach ogłoszonego w lutym przetargu na zakup hybrydowych zespołów trakcyjnych, które mogłyby poruszać się zarówno po liniach zelektryfikowanych, jak i niezelektryfikowanych.
Nowosądecki producent za dostarczenie 6 taki wozów zażądał ponad 169,7 mln złotych. Tymczasem Koleje Dolnośląskie założyły, że przeznaczą na ten cel 118,3 mln zł. – Złożona oferta zdecydowanie przewyższała założony dla tego zadania budżet. W efekcie zarząd podjął decyzję o unieważnieniu przetargu w zakresie dostawy składów hybrydowych. – poinformował Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich. – Była to decyzja trudna, ale w przypadku przekroczenia na poziomie 50 milionów złotych – odpowiedzialna. Dysponujemy również środkami publicznymi i w związku z tym musimy dbać o dyscyplinę budżetową – dodał Rodak.
– To są ceny zbliżone do cen Pendolino, a nie pociągu regionalnego – komentuje Patryk Wild, radny wojewódzki i ekspert w dziedzinie kolei, który zauważa, że przedmiotem przetargu były niewielkie 3-członowe pociągi, a nie dalekobieżne, długie składy z wagonem restauracyjnym. – Byłem gorącym orędownikiem tego, żeby kupować pojazdy hybrydowe, ale cena, którą producent zażądał jest z gatunku tych absurdalnych, albo nawet między absurdalnymi, a kosmicznie absurdalnymi – dodaje.
Wild wyliczył, że według ceny z oferty za jedno miejsce w pociągu zamawiający musiałby zapłacić blisko 150 tys. złotych. – To jest poziom Mercedesa klasy F tuningowanego przez Brabus a – ocenia radny i dodaje, że w jego opinii żaden prywatny przewoźnik nie zdecydowałby się na zakup wozu w tej cenie. – Sądzę, że w tym przypadku przyświecało założenie, że publiczny zamawiający może wyrzucać pieniądze – dodaje.
Producent będzie miał teraz 10 dni na odwołanie się od tej decyzji. Po tym czasie najprawdopodobniej dolnośląski przewoźnik raz jeszcze ogłosi przetarg na zakup nowych pociągów.
Choć w przetargu na pociągi dla Kolei Dolnośląskich wystartował tylko jeden producent, na polskim rynku działa jeszcze kilku innych producentów posiadających w swojej ofercie tego typu pociągi.
Hybrydowy model „PLUS” to jedna z nowości Fabryki Pojazdów Szynowych „H. Cegielski” z Poznania. Siedlecka fabryka firmy Stadler wyprodukowała już wozy tego typu, które zostały dostarczone do przewoźników w Wielkiej Brytanii i Holandii. O gotowości do przygotowania pociągu hybrydowego, już jakiś czas temu zapewniała nas też bydgoska PESA.
W toku jest wciąż przetarg na zakup pięciu pięcioczłonowych elektrycznych zespołów trakcyjnych dla Kolei Dolnośląskich. W tym przypadku dostarczeniem wozów zainteresowane były dwie firmy: bydgoska PESA z ceną brutto 145.170.750,00 zł (29 mln zł za jeden pojazd) oraz nowosądecki NEWAG z ceną brutto 161.068.500,00 zł (32 mln zł za jeden pojazd).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze