Delegat prezydenta Rafała Dutkiewicza podjęła decyzję o rozwiązaniu Marszu Polski Niepodległej.
Na trasie przemarszu było spokojnie, incydenty zaczęły się na skrzyżowaniu ulic Kazimierza Wielkiego i Świdnickiej - tam uczestnicy Marszu obrzucili butelkami i racami przedstawicieli Obywateli RP i środowisk lewicowych, którzy przygotowali kontrmanifestację. Jedna osoba została ranna.
MARSZ DOTARŁ DO RYNKU. "LEWACTWO ROBIŁO WSZYSTKO, ŻEBY PRZESZKODZIĆ"
Gdy początek Marszu dotarł do Rynku i rozpoczęły się przemówienia, delegat prezydenta Wrocławia rozwiązała zgromadzenie.
KONTRMANIFESTACJA PRZY BARBARZE. PRZECIWNICY MARSZU OBRZUCENI BUTELKAMI I RACAMI
Przemawiający Jacek Międlar nie robi sobie nic z rozwiązania zgromadzenia i dalej zwraca się do uczestników Marszu. - Zróbmy znak krzyża i pokażmy, że zaczynamy wielką świętą wojnę przeciwko złu i wrogom ojczyzny - mówił. Następnie uczestnicy odmówili wspólnie modlitwę "Pod Twoją Obronę".
- Poleciłem obserwatorowi urzędu, żeby wydał decyzję o rozwiązaniu marszu. Z uwagi na brak wsparcia policji, informacja nie mogła zostać przekazana organizatorowi - poinformował prezydent Rafał Dutkiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze