Około 200 osób wzięło udział w poniedziałkowym marszu młodzieży, który przeszedł ulicami Wrocławia. Jego uczestnicy sprzeciwiali się niskiemu poziomowi debaty publicznej i hejtowi. Organizatorzy zwracali też uwagę na to, że w części szkół nauczyciele nieprzychylnie patrzyli na to, że uczniowie opuszczają lekcje, by wziąć udział w wydarzeniu.
Manifestacja pod hasłem „Marsz Ponad Podziałami” wyruszyła o godzinie 14:00 z Wyspy Słodowej i po kilkudziesięciu minutach dotarła na wrocławski Rynek. Brały w niej udział głównie osoby młode: uczniowie i studenci. Ideą akcji było pokazanie, że młodzi ludzie chcą mieć głos w debacie publicznej i nie akceptują agresji.
– Jak jutro rano zobaczymy w komentarzach pod postem dyskusję, w której będzie lał się hejt. Powiedzmy temu stop – apelował Paweł Kierakowicz , jeden z przemawiających. W trakcie przemówień padło też wezwanie do działania i aktywizowania młodzież, dążenia na rzecz zwiększenia kompetencji szkolnych samorządów, a także prowadzenia kulturalnych dyskusji. – Pamiętajcie, że mimo różnorodności dzisiaj stanęliśmy obok siebie. Możemy się spierać, ale pamiętajcie, że trzeba dążyć do tego, co nas łączy. Nie zapominajcie o tym, co dzisiaj się wydarzyło we Wrocławiu – mówił Kierakowicz.
Impulsem do organizacji wydarzenia było zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. – Nie ukrywamy, że ta wielka tragedia była dla nas momentem zapalnym – mówiła tuż po zakończeniu wrocławskiego marszu Julia Borzyszkowska, która tydzień temu podobny marsz organizowała w Gdańsku. – Stwierdziliśmy, że trzeba coś zrobić, powiedzieć co nam leży na sercu i nam się nie podoba. Okazało się, że nie jesteśmy w Gdańsku samotni i inne miasta, inni młodzi ludzie zgadzają się z naszymi poglądami.
Organizatorzy zwracali uwagę także na to, że część uczniów wrocławskich szkół, która chciała wziąć udział w manifestacji, spotkała się z groźbami obniżenia oceny z zachowania. Klaudiusz Salamon, przewodniczący samorządu szkolnego w X LO mówił podczas spotkania z mediami, że organizatorzy dostali sygnały o tym, że w niektórych szkołach nauczyciele zapowiedzieli „punkty karne za zachowanie” dla uczniów, którzy przyniosą usprawiedliwienie spowodowane chęcią udziału w marszu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze