Kandydat Bezpartyjnego Ruchu Obywatelskiego na prezydenta Wrocławia zapewnia, że gdyby wygrał wybory, obecni urzędnicy nie powinni bać się o swoje posady. Jerzy Michalak zapowiada, że doświadczeni i zaangażowani urzędnicy pracujący w magistracie, spółkach miejskich i zarządzanych przez miasto placówkach edukacyjnych nie powinni obawiać się tego, że po zmianie szefa stracą swoje miejsca pracy.
Jerzy Michalak deklaruje, że jako przyszły prezydent Wrocławia będzie doceniał pracę urzędników, pracowników miejskich spółek, dyrektorów szkół i nauczycieli. – Zapewniam, że wykorzystamy wasze zaangażowanie, wiedzę i potencjał. Jestem przekonany, że ogromna większość osób zatrudnionych w urzędzie, szkołach czy jednostkach miejskich wykonuje swoją pracę dobrze i sumiennie. I za to będziemy chwalić i nagradzać. Żadnej czystki nie będzie, nie ma mowy – mówi kandydat na prezydenta Wrocławia.
Aleksander Obłąk aktywista miejski, a teraz kandydat do rady miejskiej z listy BRO mówi, że w trakcie swojej działalności spotkał we wrocławskim magistracie wielu życzliwych i sumiennych pracowników. – Bez tego zaangażowania Wrocław jako organizm z pewnością funkcjonowałby gorzej. Niestety bardzo często jest tak, że dobre pomysły i ambitne projekty urzędników niższego szczebla są blokowane przez np. kolegium prezydenta. Skończymy z tym. Mądra aktywność oraz pracowitość będą nagradzane i wspierane, a nie blokowane. Ścieżka awansu zawodowego będzie przejrzysta i zależna wyłącznie od kompetencji, zaangażowania i wiedzy – zapowiada.
Bezpartyjny Ruch Obywatelski zapewnia też, że gdy dojdzie do władzy, osoby zatrudnione we wrocławskim magistracie nie muszą obawiać się czystki z powodów politycznych. Urzędnicy mogą za to liczyć na podwyżki, premie i jasne kryteria awansu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze