Organizatorzy zapowiedzianego na niedzielę Marszu Polski Niepodległej zabrali głos w sprawie postanowienia prezydenta Wrocławia o zakazie przeprowadzenia zgromadzenia. – Żaden urzędas wrocławski nie będzie zabraniał świętowania Polakom rocznicy odzyskania niepodległości – komentuje Jacek Międlar i zapewnia, że będzie odwoływał się od decyzji prezydenta do sądu.
Przypomnijmy, że prezydent Rafał Dutkiewicz we wtorek po południu wydał postanowienie o zakazie przeprowadzenia marszu z okazji 11 listopada przygotowywanego przez środowiska narodowe. Ustępujący włodarz w uzasadnieniu decyzji, którą miał konsultować z przyszłym prezydentem Jackiem Sutrykiem przywoływał niebezpieczne wydarzenia do jakich dochodziło na poprzednich zgromadzeniach z udziałem wrocławskich narodowców, co jest podstawą do wydania zakazu.
– Urzędnicy i policja zastosowali metody stalinowskiej prewencji i postanowili nie dopuścić do marszu, ponieważ jak twierdzą, wszyscy którzy biorą udział w tym marszu, z miejsca, bez względu na to, kim są, są osobami agresywnie nastawionymi. Miasto może ponieść potężne szkody. Ksenofobia, antagonizm, race, świece dymne. Takie bzdury możemy przeczytać w uzasadnieniu – komentuje w oświadczeniu zamieszczonym na Youtube Jacek Międlar, który jest jednym ze współorganizatorów tegorocznego marszu.
Były ksiądz zaapelował do swoich zwolenników o podawanie informacji o tym, że choć marsz „został zdelegalizowany zanim wystartował” i tak się odbędzie. – Nikt i nic nas nie zatrzyma! Bez względu na wszystko, 11 listopada o godzinie 17:00 wystartuje marsz pod hasłem „Życie i śmierć dla Narodu”. Nikt nam Polakom nie będzie zabraniał świętowania 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – mówi Międlar.
Organizatorzy zapowiadają, że w środę złożą do sądu odwołanie w sprawie decyzji prezydenta Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze