Czwartkowy poranek upłynął wrocławskim kierowcom pod znakiem ogromnych korków w zachodniej części miasta. Zawiodła sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu Legnickiej, Lotniczej i Na Ostatnim Groszu. Już działa, ale na tym sprawa się nie kończy. Uszkodził ją bowiem kierowca BMW, do którego ZDiUM wystąpi o zwrot kosztów.
Sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu Legnickiej, Lotniczej i Na Ostatnim Groszu nie działała od godz. 22.30 w środę do godz. 10 w czwartek. Awaria spowodowała duże utrudnienia w ruchu w czasie porannego szczytu. Policja zaczęła kierować tam ruchem dopiero ok. godz. 8. Dwie godziny później ZDiUM naprawił światła.
Okazuje się, że infrastrukturę uszkodził w środę późnym wieczorem uciekający przed policją kierowca BMW. Świadek zdarzenia twierdzi, że mężczyzna stracił panowanie nad autem, wpadł w poślizg na przejściu dla pieszych, tuż przed nadjeżdżającym tramwajem. Niewiele brakowało, by wypadek miał dużo poważniejsze konsekwencje. Następnie kierowca uciekał przed policjantami pieszo. Zosatł złapany w parku Zachodnim.
Przebieg zdarzenia potwierdza miasto. - Przyczyną pracy sygnalizacji w trybie awaryjnym była całkowita dewastacja sygnalizatora tramwajowego od strony ulicy Milenijnej i naderwanie kabli. Kierowca uciekający przed policją uderzył w sygnalizator i się na nim zatrzymał. Uszkodzenia były tak znaczne, że nie był w stanie kontynuować ucieczki samochodem. Będziemy rościć od sprawcy zwrot kosztów - mówi Ewa Mazur ze ZDiUM.
I dodaje: - Aby wznowić pracę sygnalizacji, trzeba było usunąć uszkodzone elementy, osadzić nowy sygnalizator i wymienić kable. Prace montażowe były prowadzone już od godz. 6 rano, a w nocy wykonawca usuwał uszkodzone elementy, aby zlikwidować zagrożenie.
Policja informuje, że kierowca BMW prowadził auto w sposób agresywny i brawurowy, dlatego policjanci w nieoznakowanym radiowozie dali mu sygnały do zatrzymania się do kontroli drogowej. Mężczyzna zignorował je i zaczął uciekać, rozbijając auto o skrzynkę sygnalizacji. Chwilę później został zatrzymany. Została mu pobrana krew do badań. Prawdopodobnie odpowie m.in. za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, a grozi mu za to nawet 5 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze