– Wszystkie japońskie potwory, duchy i fantastyczne istoty są fascynujące i wszystkie są straszne - doświadczenie duchowe z założenia jest straszne - bo wywala nas poza obręb bezpiecznego materializmu – mówi fotograf Łukasz Rusznica, autor wystawy „Rzeka podziemna”, którą od piątku, 21 lutego, będzie można oglądać w Muzeum Współczesnym Wrocław.
– „Rzeka podziemna” jest nieustannym przenikaniem się dwóch porządków, balansowaniem na pograniczu istnienia i nieistnienia – mówi kurator wystawy Paweł Bąkowski. – Od krwistej czerwieni przechodzi w najczarniejszą matową czerń. W przestrzeni wystawy czerń zyskuje także swój bardzo konkretny, materialny wymiar – oprawionej w ramę powierzchni pomalowanej pochłaniającą 99,6% światła farbą. Obiekt ten staje się zatem z jednej strony zaprzeczeniem fotografii, będącej przecież zapisem światła, z drugiej zaś odnosi się do alchemicznego lustra łączącego naszą rzeczywistość z tym, co znajduje się tuż za jej granicami. Barwy „Rzeki podziemnej” grają z percepcją, z wizualnymi przyzwyczajeniami, ale też uruchamiają emocjonalne reakcje zależne od osobistych doświadczeń i kulturowej symboliki związanej z danym kolorem – dodaje.
Prace Łukasza Rusznicy były wystawiane w wielu galeriach w Polsce i za granicą. Jest on autorem książek fotograficznych „Subterranean River”, „Smog”, „Near Infra”, „Toskana” i zaprojektowanej przez Thomasa Schostocka – „Najważniejszego i tak Wam nie powiem”. To laureat Sekcji ShowOFF Miesiąca Fotografii w Krakowie 2012 oraz nagrody Warto 2015. W 2016 roku został zaproszony do projektu European Eyes on Japan i wyjechał do Japonii na rezydencję artystyczną. Jest laureatem nagrody Griffin Art Space – Lubicz 2017 przyznanej za najlepsze portfolio w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie 2017. Obecnie jest kuratorem w galerii fotograficznej Miejsce przy Miejscu należącej do Ośrodka Postaw Twórczych we Wrocławiu. To stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Miasta Wrocław (2020).
Otwarcie wystawy „Rzeka podziemna” odbędzie się w piątek, 21 lutego o godz. 18, w Muzeum Współczesnym Wrocław. Oprowadzanie kuratorskie zaplanowane jest na 29 lutego na godz. 15. Ekspozycję będzie można oglądać do 25 maja.
Michał Hernes: W „Rzece podziemnej” „czerwone światło towarzyszy zaistnieniu na fotografiach yōkai – potworów, bohaterów historii i opowieści pochodzących z japońskiego folkloru” – mówi kurator wystawy Paweł Bąkowski. Skąd u pana zainteresowanie japońskim folklorem?
Łukasz Rusznica: Zostałem zaproszony na rezydencję do Japonii i szukałem rożnych "zahaczeń", które pozwolą mi jakoś - nawet nie zrozumieć, ale wejść w tę sytuację. W takich historiach odsłania się sposób myślenia o rzeczywistości – przeczucie, jak działa świat, jakie wartości są istotne, co jest dobre, co złe itd. To jest też na tyle uniwersalne, że mogę się w tym jakoś osadzić i użyć to w sposób, który będzie komunikatywny. Nie interesuje mnie odsłanianie "duszy japońskiej" - te opowieści i potwory pomagają mi lepiej zrozumieć siebie.
W kulturze japońskiej mnóstwo jest potworów, duchów, fantastycznych istot i ponadnaturalnych zjawisk. Które pana najbardziej fascynują, a których się pan boi?
Wszystkie są fascynujące i wszystkie są straszne - doświadczenie duchowe z założenia jest straszne - bo wywala nas poza obręb bezpiecznego materializmu. Nie bez powodu mówi się o "czarnej nocy duszy". Nadwrażliwość ma swoja cenę.
W dzisiejszych czasach popularność zapewniają potworom anime, manga, filmy i gry komputerowe, podczas gdy większość yōkai pochodzi z lokalnych legend, ludowych opowieści i historii o duchach. Czy manga, anime, filmy i gry są dla pana inspiracją?
Nie, ale bardzo podoba mi się to, że ta część kultury japońskiej nie jest skansenem, ale że jest żywa i pulsująca. I to nie tylko w anime czy mandze i grach, ale tez w literaturze - słynne Kappy są tego świetnym przykładem.
Reżyser „Labiryntu fauna” Guillermo del Toro powiedział, że kocha potwory równie mocno jak inni ludzie święte obrazy. A pan?
Chyba też, może nawet świętych i potwory bardziej.
W tekście do wystawy pojawia się czerwone światło. Skąd ten wybór?
Światło czerwone jest ciekawym zabiegiem językowym, odwołującym się do ciemni itd. U mnie pojawia się kolor czerwony. Lubię używać kolorów i lubię, gdy "widz" coś przeżywa, gdy wystawa jest doświadczeniem.
Nurikabe to w japońskim folklorze potwór, który materializuje się jako ściana i zagradza ludziom drogę w nocy. Którego pan chciałby spotkać, albo nie chciałby spotkać?
Niestety, prawdziwe potwory spotkamy bez względu na to, czy chcemy tego, czy nie. Życzę wszystkim, żeby spotykali ich jak najmniej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze