W poniedziałkowy poranek w Sądzie Okręgowym do pracy nie przyszło 166 z 277 zatrudnionych urzędników, a dostarczonych zostało jedynie 49 zwolnień lekarskich. Z powodu absencji urzędników w sądach odwoływane są zaplanowane rozprawy. Urzędnicy masowo biorą zwolnienia lekarskie, domagając się podwyżek pensji.
Po godz. 12:00 doprecyzowano, że nieobecnych jest 161 osób, czyli ok. 60 procent pracowników. – Na chwilę obecną potwierdzamy, że część, przeważnie większość, sesji jest odwoływanych, przy czym sytuacja w poszczególnych sądach okręgu jest zróżnicowana –mówi Joanna Podwin z biura rzecznika prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu. – Są wydziały, w których do pracy przyszedł tylko kierownik, ale i takie, gdzie przyszło kilku pracowników. Kierownicy wydziałów, w miarę możliwości, próbują zapewnić obsługę sesji, a w szczególności obsługę w sprawach najpilniejszych, np. aresztowych oraz udzielać informacji, także telefonicznie. Świadkowie, którzy się stawiają, otrzymują zwrot kosztów i utraconego zarobku – dodała.
– W całym okręgu wrocławskim ilość nieobecnych na dzień dzisiejszy pracowników to ok. 53% - poinformowała Podwin po godz. 15:00. – Okres nieobecności pracowników to najczęściej poniedziałek-piątek, tj. od 10.12.2018 r. do 14.12.2018 r. Większość rozpraw nie odbywa się – dodała.
Pracownicy domagają się wyższych pensji. Sylwia Jastrzębska, rzecznik prasowy wrocławskiego Sądu Okręgowego, tłumaczyła, że sądowy sekretarz z 30 letnim stażem pracy dostaje 3100 zł brutto.
Nie wiadomo, jak długo potrwa protest.
Przypominamy, że na jednym z wrocławskich komisariatów w poniedziałek rano, 5 listopada, na służbę nie zgłosiło się aż 20 funkcjonariuszy prewencji. Ich absencja mogła mieć związek z prowadzoną przez policyjnych związkowców akcją protestacyjną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze