31-letni Michał Cz., mieszkaniec Brwinowa pod Warszawą, 13 grudnia przyjechał do Wrocławia w delegację. W czwartek wyłowiono jego ciało z fosy. Sprawę bada wrocławska prokuratura.
Michała Cz., oprócz służb i internautów na Facebooku, szukała w mediach społecznościowych jego zrozpaczona żona. "Mój mąż zaginął w nocy z 13 na 14 grudnia w okolicy Rynku we Wrocławiu, gdzie prawdopodobnie był widziany z niskim, krępym mężczyzną. Prawdopodobnie później był widziany w Pasażu Niepolda ok. godz. 1-2 w nocy. Na monitoringu ostatnio widziany był na skrzyżowaniu Szewskiej i Wita Stwosza (ok. godz. 0:30-1), najprawdopodobniej udał się dalej Szewską w stronę Grodzkiej. Na monitoringu nie miał czapki. Telefon był zalogowany ostatni raz w lokalizacji Kazimierza Wielkiego 29a we Wrocławiu o godzinie 5.55. Z niepotwierdzonych informacji - około godziny 6 rano mógł znajdować się przy placu Wolności" - napisała w poście na Facebooku Milena Cz., zamieszczając m.in. wspólne zdjęcia ze ślubu i z córką.
W czwartkowy wieczór mieszkańcy zauważyli dryfujące w fosie miejskiej zwłoki i zgłosili to służbom. Straż pożarna wyłowiła ciało z fosy w rejonie placu Wolności. Na ten moment śledczy są zdania, że prawdopodobnie był to nieszczęśliwy wypadek.
- Zwłoki zidentyfikowano i potwierdzono, że jest to zaginiony w nocy z 13 na 14 grudnia we Wrocławiu Michał Cz. Obecny na miejscu prokurator wstępnie wykluczył udział osób trzecich w zdarzeniu, ale dopiero sekcja zwłok wykaże, czy rzeczywiście tak było - mówi Anna Placzek-Grzelak, rzeczniczka wrocławskiej prokuratury.
Sprawą zajmuje się Prokuratura dla Wrocławia Stare Miasto. Więcej informacji wkrótce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze