Do zdarzenia nie doszło na dachu samego stadionu, ale na pobliskiej esplanadzie. Mężczyzna pchał taczkę z materiałami budowlanymi gdy zawalił się pod nim strop. Gdy dojechał do szpitala był przytomny.
- Niestety to prawda. Okazało się, że nie wytrzymała podpora tymczasowego zadaszenia, po której pracownik jednego z naszych podwykonawców szedł pchając taczkę z materiałami budowlanymi. Strop się zerwał i runął razem z nim – potwierdza Jan Wawrzyniak z firmy Max Bögl. - udzieliliśmy mu pierwszej pomocy. Był przytomny gdy na miejsce dojechała karetka, a także gdy dowiozła go do szpitala. Roboty zostały w tym miejscu wstrzymane na dwie godziny – dodaje.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze