Reklama

Ruch potrafi być relaksujący, ale też powodować dyskomfort [WYWIAD, ZDJĘCIA]

02/03/2020 11:14

– Bardzo często posługuję się w swoich pracach zapętlonym jednostajnym ruchem, który z jednej strony wydaje się relaksujący, wręcz hipnotyzujący, a z drugiej powoduje dyskomfort, przez to, że stanowi sytuację przymusową – Karolina Szymanowska opowiada nam o wystawie „Fala”, którą można oglądać w Muzeum Współczesnym Wrocław.

Karolina Szymanowska (ur. 1982 we Wrocławiu) to rzeźbiarka i autorka instalacji. Jest absolwentką wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, a od 2010 pracuje w Katedrze Rzeźby i Działań Przestrzennych wrocławskiej ASP. Została nagrodzona II nagrodą na szczecińskim Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Wizualnej Inspiracje, jest też laureatką konkursu Fresh Zone krakowskiego Festiwalu Art Boom. Brała udział w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych w Polsce i zagranicą. Mieszka i pracuje we Wrocławiu.


– Fala to zaburzenie pól fizycznych rozprzestrzeniające się w ośrodku lub w przestrzeni, którego jedną z cech charakterystycznych jest odbicie: po dojściu do granicy fale zmieniają kierunek. Słownikowa definicja zjawiska fizycznego zdaje się opisywać także mechanizm charakterystyczny dla ludzkiej psychiki. Zderzenie z ograniczeniem, przeszkodą pociąga za sobą zmianę, obranie przeciwnego niż do tej pory kursu. Falą nazywane bywają zjawiska społeczne o cyklicznym, nawracającym charakterze, ale także przeżycia doświadczane w silnym natężeniu – mówi Joanna Kobyłt, kuratorka wystawy „Fala”, którą do 15 czerwca można oglądać w Muzeum Współczesnym Wrocław. I dodaje, że „Trzecią falą” zatytułowano słynny eksperyment socjologiczny przeprowadzony w 1967 roku przez Rona Jonesa, mający unaocznić, że nawet demokratyczne społeczności podatne są na idee totalitaryzmu.

Reklama

Michał Hernes: W swojej twórczości koncentruje się pani wokół procesów deformacji i odkształcania. Skąd u pani zainteresowanie tymi procesami?
Karolina Szymanowska: Myślę, że powodów jest kilka. Kiedy patrzymy na coś co, co znamy, a jest inne niż powinno być (a przynajmniej inne niż przywykliśmy), to jesteśmy w stanie tą deformację wychwycić i pokusić się o domysły przyczynowo – skutkowe. Czyli myślimy o pracy, zadajemy pytania i szukamy.


Z drugiej strony, jeśli ktoś chce opowiadać o człowieku i jego sposobach funkcjonowania w społeczeństwie, to musi się skupiać na tych zjawiskach, są bowiem na stałe wpisane w funkcjonowanie jednostki w grupie.        

Reklama

Dlaczego ważne jest dla pani, żeby sztuka była osadzona w rzeczywistości?
Przeważnie pracuję w materiałach, z którymi spotykamy się na co dzień. Mają walory, na których bardzo mi zależy - znamy je – są blisko nas, mogą być nudne i niemal niewidoczne, ale kiedy pojawią się w innym kontekście albo w innej formie, okazują się być bardzo komunikatywnym źródłem przekazu, czasem nawet dość ładnym. Są z naszego świata, znajome, bezpieczne i co ważne - nie tworzą dystansu.


Skąd u pani zainteresowanie społecznymi obsesjami?
Nie wiem.

Reklama

Które społeczne obsesje są dla pani najciekawsze?
Trudno powiedzieć – ale chyba najbardziej perfekcjonizm. Myślę, że większość ludzi w mniejszym lub większym stopniu się z nim zmaga. Na tą chwilę interesują mnie bardziej relacje jednostki z grupą ludzi oraz społeczeństwa z władzą. A w zasadzie normy, które na nas oddziałują w pośredni lub bezpośredni sposób.   


Czym jest dla pani fala, a czym ruch?
Fala ma zdecydowanie więcej znaczeń. Mamy falę uderzeniową, falę w wojsku, falę jako czysto fizyczne zjawisko. Rozumiem ją jako konsekwencją czegoś, siłę, która oddziałuje no to, co znajduje się w jej zasięgu.

Reklama

Ruch jest dla mnie bardziej środkiem wyrazu, który służy do pokazana czegoś co się zmienia w czasie – albo wręcz przeciwnie, podkreśla monotonię. Bardzo często posługuję się w swoich pracach zapętlonym jednostajnym ruchem, który z jednej strony wydaje się relaksujący, wręcz hipnotyzujący, a z drugiej powoduje dyskomfort, przez to, że stanowi sytuację przymusową.


Jakie obserwacje płyną z obserwacji człowieka i jego otoczenia?
Myślę, że ta obserwacja to podstawa mojej pracy. Ludzie mnie inspirują. Staram się nie oceniać tego. co obserwuję – raczej analizować procesy, które się dzieją i wobec których zwykle jesteśmy bezbronni. Bo kto z nas jest odporny na pięknie brzmiące idee, albo niezwykle charyzmatyczne postacie? Jeśli miałabym w jednym słowie podsumować te obserwacje, to skłoniłabym się do filozoficznego terminu relatywizmu.

Reklama

Praca z kontekstem miejsca dotyczy natomiast przede wszystkim realizacji w przestrzeniach publicznych. Lubię kiedy prace naturalnie wtapiają się w miejsce, w którym są prezentowane. A taki efekt można uzyskać przez analizę miejsca i tego, w jaki sposób ludzie z niego korzystają.
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości