Wrocławianie przechadzający się w sobotę ulicą Świdnicką mogli zobaczyć szokujący happening. Przy wejściu na Jarmark Bożonarodzeniowy stanęły trzy szubienice, pod którymi, z pętlami na szyi, stanęły trzy osoby. Był to protest ruchu Extinction Rebellion przed nadmiernemu konsumpcjonizmowi, który ich zdaniem objawia się m.in. na świątecznym jarmarku w sercu Wrocławia.
W happeningu wzięło udział w sumie kilkanaście osób. Uczestnicy stali na bryłach lodu. Miało to pokazać, jak niewiele dzieli nas – gatunek ludzki – od zagłady. Aktywiści przekonywali, że nasza cywilizacja stoi przez bezprecedensowym, globalnym problemem kryzysu klimatycznego, a wszystkie działania XR mają na celu zmobilizowanie społeczeństwa do działania i nacisku na władzę, aby podjęły kroki adekwatne do klimatycznego stanu wyjątkowego.
Lokalizacja happeningu nie była przypadkowa. Jak tłumaczą organizatorzy miała na celu wskazać na problem konsumpcjonizmu. Zdaniem aktywistów z ruchu XR to właśnie potrzeba ciągłego wzbogacania się i nabywania kolejnych dóbr prowadzi do katastrofy klimatycznej.
Osoby z pętlami na szyjach trzymały w dłoniach tablice z cytatami takimi jak:
„Widziałem filmik, globalne ocieplenie to bzdura – Anonimowy Internauta”,
„Tak zdecydował wolny rynek – Ekonomista”,
„Bardzo się spieszę - Ty”.
– Nie chcemy zawstydzać konkretnych jednostek. To system, w którym żyjemy, stworzył pewne mechanizmy i role. Te tablice to symboliczne przedstawienie tych ról i schematów myślenia, które pozwalają systemowi trwać i nie reagować na zbliżająca się katastrofę – tłumaczy Agata Tannenberg-Ratajczak z Extinction Rebellion.
Sobotnie wydarzenie z ulicy Świdnickiej to kolejny już protest ruchu XR przeciwko konsumpcjonizmowi. W piątek (Black Friday), aktywiści pojawili się w dwóch centrach handlowych na Marszu Czerwonych Wdów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze