Reklama

Urząd miasta: nie będzie buspasu na Legnickiej, żeby nie zwiększać korków

10/03/2011 00:00

Nie będzie wydzielenia pasa dla autobusów na Legnickiej, bo to nic nie da. Być może wprowadzimy jedną linię z okolic Rynku do Leśnicy, żeby nie trzeba się było cztery razy przesiadać – taka jest odpowiedź urzędu miasta na postulaty Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia jak poprawić objazdy wokół zamkniętego torowiska na ul. Legnickiej.

- Na pewno nie będzie buspasa na ul. Legnickiej, bo to nic nie da. Nawet jeśli wprowadzilibyśmy go na odcinku od pl. Strzegomskiego do Jana Pawła II, gdzie w tej chwili tworzą się zatory, korki powstaną wcześniej i autobusy w nich utkną – mówi Paweł Czuma, rzecznik prasowy urzędu miasta. - Za to jest bardzo prawdopodobne, że zdecydujemy się na pojedynczą linię do Leśnicy. Chcemy jeszcze kilka dni poobserwować sytuację na Legnickiej, policzyć dokładnie ilu pasażerów mogłaby mieć taka linia i wtedy podejmiemy ostateczną decyzję – obiecuje Czuma.



To reakcja na propozycje Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia, jak zmienić objazd zamkniętego torowiska na ul. Legnickiej. Najważniejsze pomysły, jakie zaproponował Towarzystwo to:

1) „uruchomienie przyspieszonej linii autobusowej 410 relacji Leśnica-Rynek z bardzo
ograniczoną liczbą przystanków (Leśnica, Pilczyce, Bajana, Kwiska, Zachodnia, pl. Jana Pawła
II, Rynek). Linia kursować powinna co 10 minut w szczycie i co 15 minut poza szczytem – taką
częstotliwość traktujemy jako absolutne minimum.


2) Bezwzględnie konieczny jest również tzw. buspas (wydzielony pas ruchu tylko dla autobusów) wzdłuż całej Legnickiej, od pl. Jana Pawła II aż do Kwiskiej. Dzięki temu zatłoczone autobusy nie utkną w korkach i szybciej przewiozą mieszkańców.”



Przypomnijmy, że urzędnicy w sobotę zamknęli tory, bo na pl. Jana Pawła II ma powstać nowy węzeł komunikacyjny przystosowany m.in. do Tramwajów Plus. Tramwaje od strony centrum jeżdżą tylko na pl. Jana Pawła II. Od placu do Zachodniej kursują zastępcze autobusy, a tam pasażerowie przesiadają się w tramwaje kursujące od Pilczyc do pętli Wrocławski Park Przemysłowy, czyli na Robotniczą. Oznacza to, że do Leśnicy są łącznie cztery przesiadki: na pl. Jana Pawła II, pod Dolmedem, na Pilczycach i na Grabowej.

Jak pisaliśmy wczoraj objazd zamkniętego, a wciąż jeszcze nie naprawianego, odcinka ul. Legnickiej to fikcja. Korki, w jakich stoją autobusy i samochody od pl. Strzegomskiego do Jana Pawła II, tworzą się nawet wieczorami (choć to odcinek w kierunku centrum).



Ekspertów z Politechniki Wrocławskiej nie do końca przekonuje argumentacja urzędników, która doprowadziła do rezygnacji z buspasa:

- Być może gdyby na części Legnickiej powstał buspas to autobusy stałyby w którymś miejscu w korku, ale nie oznacza to, że taki pomysł nie ma sensu. Nawet jeśli tak będzie, co nie jest wcale pewne, to omijając korek dzięki wydzielonemu pasowi autobusy i tak nadrobią opóźnienia - mówi Igor Gisterek z Zakładu Infrastruktury Transportu Szynowego Politechniki Wrocławskiej.



Dr Bogusław Molecki, adiunkt w Zakładzie Logistyki i Systemów Transportowych Politechniki Wrocławskiej podkreśla, że jeśli taki pomysł wprowadzi się dobrze to przyniesie on efekty nie wywołując wojny z kierowcami. I podaje przykład, jak to zrobiono w Małopolsce:

- Rzecz dotyczyła remontu mostu Dębnickiego w Krakowie. Zastosowano tam następujące rozwiązanie: przed zwężeniem wydzielono pas autobusowy na takiej długości, aby autobusy nie stały w korku. W obrębie samego zwężenia pas autobusowy już nie był potrzebny - jak bowiem wiadomo, zatory tworzą się przed zwężeniem, a nie na jego długości. Wjazd na zwężenie zorganizowano w taki sposób, że dla samochodów ustawiono znak "ustąp pierwszeństwa przejazdu" - co pozwalało na bezproblemowy przejazd autobusów, a pomiędzy nimi – samochodów – tłumaczy Dr Bogusław Molecki.



Naukowiec podkreśla, że dobrym pomysłem było połączenie rozwiązania z jego promocją:

- Ważnym elementem zastosowanej tam promocji transportu zbiorowego było rozesłanie do mieszkańców ulotek o planowanym remoncie z dużym i wyraźnym w wymowie komunikatem: "Komunikacja miejska MPK ma priorytet ...skorzystaj z naszych usług!!!" Co ważne, na ulotce zamieszczono projektowaną organizację ruchu, z której każdy przeciętny obywatel jasno mógł odczytać, że transport zbiorowy faktycznie wspomniany priorytet otrzyma, a komunikacja indywidualna tkwić będzie w korkach - mówi Dr Molecki. - Mieszkańcom dano zatem wybór: albo będą podróżować autobusami (które może nie zapewniają największego komfortu, ale dają sensowny czas podróży), albo samochodami (w komforcie i w korku). Skutek był łatwy do przewidzenia - nawet biznesmeni przesiadali się do autobusów, jeśli zależało im na czasie. Nie musieli iść pieszo, jak we Wrocławiu... - dodaje.



I na koniec jeszcze jeden argument. Nawet jeśli się nie uda można się z tego łatwo wycofać:

- Jeśli po tygodniu okaże się, że pomysł nie działa wystarczy jedna noc żeby zrezygnować z buspasa po prostu zamalowując oznakowanie na jezdni. Cały koszt wprowadzenia tego pomysłu, podobnie jak wycofania się z niego, to cena kilku puszek z farbą – dodaje Igor Gisterek.














Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości