W tym roku Wrocław będzie organizatorem kolejnej wielkiej żużlowej imprezy - informuje Przegląd Sportowy. Po zawodach żużlowych w ramach The World Games 2017, teraz na Stadionie Olimpijskim odbędzie się finał Mistrzostw Świata Par, które mają zastąpić rywalizację w coraz nudniejszym Drużynowym Pucharze Świata.
Formuła Drużynowego Pucharu Świata powoli się wyczerpuje, bo Polacy nie mają sobie równych. W ostatnich dziesięciu latach wygrywali aż sześciokrotnie, tylko raz nie łapiąc się na podium. Jeśli finał odbywa się w naszym kraju, Biało-Czerwoni są niemal pewni złotych medali. Z kolei jeżeli rywalizacja toczy się w Anglii, Danii lub Szwecji, Polacy nadal są faworytem, jednak rywale potrafią wówczas nawiązać bardziej wyrównaną walkę. Niemniej wtedy taka impreza kończy się zwykle organizacyjną klapą, bo żużel w tych krajach nie jest aż tak popularny jak w Polsce, gdzie fani zwykle wypełniają trybuny do ostatniego miejsca.
Z racji tego, że format rywalizacji parowej sprawdził się podczas The World Games 2017, bo może w nim brać udział aż siedem zespołów, bardzo prawdopodobne, że od tego roku drużynowego mistrza świata poznamy właśnie po turnieju par. Zawody mają nazywać się Speedway od Nations, a pierwszy finał odbędzie się - podobnie jak pierwszy turniej Grand Prix w historii - we Wrocławiu.
- W minionym roku mogliśmy aplikować o organizację DPŚ we Wrocławiu, ale z tego zrezygnowaliśmy ze względu na The World Games. Wspólnie z miastem doszliśmy do wniosku, że nie będziemy robić sobie konkurencji. W przyszłym roku duża żużlowa impreza znów zawita na Olimpijski - zapewniał prezes Betard Sparty Wrocław Andrzej Rusko po grudniowej prezentacji zespołu.
Na razie nie wiadomo zbyt wiele o zawodach, jak miałyby wyglądać eliminacje czy sam turniej główny. Jeśli zachowane zostaną zasady z TWG, wtedy o medale zawalczy siedem trzyosobowych zespołów, a po rundzie zasadniczej odbędą się biegi: barażowy i finałowy. Ponadto zawody mają być dwudniowe. Według informacji Przeglądu Sportowego włodarze Sparty za organizację imprezy mieli zapłacić niemal milion złotych, ale patrząc przez pryzmat frekwencji na Stadionie Olimpijskim na zawodach żużlowych w minionym roku, ta kwota powinna im się bez problemu zwrócić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze