Wrocławska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa wrocławskiej tłumaczki przysięgłej języka ukraińskiego i rosyjskiego. Z ustaleń śledczych wynika, że kobietę zabić miał jej 67-letni klient z Ukrainy.
Śledczy ustalili, że do zabójstwa doszło 3 lutego 2017 roku w mieszkaniu kobiety na terenie Wrocławia. – Sprawca, działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia Anny Ż., dusił ją rękoma za szyję, zamykając jednocześnie otwory oddechowe oraz zadał jej co najmniej dziesięć ciosów nieustalonymi narzędziami w okolice głowy i tułowia, powodując liczne obrażenia, które doprowadziły do zgonu pokrzywdzonej, a następnie dokonał kradzieży jej mienia w postaci kluczy do mieszkania oraz portfela z zawartością pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 15 tys. złotych, oraz dokumentów i kart bankomatowych – mówi prok. Małgorzata Klaus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Dowody zebrane przez prokuraturę pozwoliły ustalić, że zabójstwa dokonał 67-letni obywatel Ukrainy. Oleksandr P. został zatrzymany w lipcu 2017 roku. – Podejrzany zlecał wcześniej Annie Ż. tłumaczenia różnych dokumentów z języka ukraińskiego na język polski, a w tym dokumentów niezbędnych do uzyskania sądowej zgody na zawarcie małżeństwa w Polsce. Ponieważ Anna Ż. pracowała w swoim mieszkaniu, Oleksandr P. przychodził właśnie tam – tłumaczy prok. Klaus.
Zatrzymany Ukrainiec podczas pierwszych przesłuchań odmawiał składania zeznań i nie przyznawał się do winy. Ostatecznie w końcu przyznał się do zarzucanego mu czynu. – Potwierdził, że w dniu zabójstwa był w mieszkaniu Anny Ż., jednakże, gdy wychodził, kobieta żyła. Dodał, iż zabójstwa mógł dokonać ktoś inny i wielokrotnie modyfikował podane wersje, wskazując na nieznane mu z imienia i nazwiska osoby bezdomne, które widywał na terenie Aresztu Śledczego podczas spacerów. Każda z tych wersji była weryfikowana i wykluczono sprawstwo innych niż oskarżony osób – zaznacza rzeczniczka prokuratury.
Na początku tego tygodnia sprawa trafiła do Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze