Wrocławscy radni podczas czwartkowej sesji rady miejskiej zastanawiali się w jaki sposób Wrocław powinien pomóc ofiarom wojny w Syrii. Większość radnych opowiedziała się za apelem w sprawie przyjęcia przez Wrocław rodzin z Bliskiego Wschodu. Przeciwni takiemu stanowisku byli radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy uważali, że miasto powinno pomagać Syryjczykom, poprzez wspieranie działań humanitarnych realizowanych na miejscu.
Rada Miejska Wrocławia przegłosowała w czwartek apel autorstwa radnych Platformy Obywatelskiej, w którym wrocławski samorząd deklaruje chęć przyjęcia rodzin z terenów objętych wojną w Syrii. Apel poparło 23 z 37 członków rady (szczegółowe wyniki głosowania). Aby jednak Syryjczycy przyjechali do naszego miasta, potrzebna jest wcześniejsza zgoda rządu.
Przeciwni przyjęciu apelu byli jedynie radni klubu PiS. - Zaproszenie kilku osób do Polski to tylko działanie pijarowe. Nie na tym powinna polegać realna pomoc - mówił Rafał Czepil z Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem działaczy tej partii, realną pomocą dla ofiar wojny w Syrii byłoby przeznaczenie środków na pomoc humanitarną realizowaną na miejscu. Szef klubu PiS już w środę zaproponował, by z budżetu miasta przekazać milion złotych na rzecz organizacji humanitarnych niosących pomoc w Syrii.
Pełne emocji wystąpienie w obronie treści apelu wygłosił radny Sebastian Lorenc, który sprzeciw wobec przyjęcia apelu nazwał wstydem. - Takie stanowisko powinniśmy przyjąć przez aklamację - grzmiał radny Platformy Obywatelskiej.
Przypomnijmy, że w grudniu magistrat za pośrednictwem Polskiej Akcji Humanitarnej przekazał 100 tys. zł na pomoc ofiarom wojny w Syrii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze