Reklama

Wrocławski naukowiec o sukcesie 365 dni i 50 twarzy Greya [WIDEO]

15/07/2020 14:50

O netflixowym sukcesie „365 dni”, o „50 twarzach Greya”, a także o fenomenie showrunnerów i seriali takich jak „Czarnobyl” czy „Dark” opowiada nam stypendysta programu Fulbrighta, doktor Dawid Junke z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Doktor Dawid Junke będzie prowadził na Uniwersytecie Waszyngtońskim w Seattle zajęcia dotyczące połączeń i mostów pomiędzy polskim i amerykańskim kinem. – Przyjrzę się nie tym najbardziej znanym okresom polskiego kina, ale jego najnowszej historii; ostatnim trzydziestu latom, kiedy transformacja zmieniła całą Polskę i polskie kino, które się skomercjalizowało – mówi Junke. I dodaje, że wyróżnienia takie jak Oscar dla filmu „Ida” czy oscarowa nominacja dla „Zimnej wojny” pokazują, że polskie kino jest w Ameryce doceniane.


Junke nie chce się jednak skupić tylko na artystycznym, pokazywanym na festiwalach kinie, ale także na tym komercyjnym. – Wydaje mi się, że punkty wspólne między Polską a Ameryką w ostatnich latach są szczególnie bliskie właśnie w kinie komercyjnym. Wiele filmów wzorowało się na kinie amerykańskim, chociażby „Psy” – podkreśla doktor z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Reklama

Zapytany, czy nie obawia się, że amerykańscy studenci zapytają go o sukces filmu „365 dni”, odparł: – Obawiam się, że to będzie jedyny polski film, który wielu z tych studentów może znać, poza zajmującymi się filologią polską studentami slawistyki.


Naukowiec wyjaśnia, że kontrowersyjny polski film można porównać z „50 twarzami Greya”. – Będzie to też przyczynek do dyskusji o różnych wrażliwościach, o tym jak się w Stanach mówi o seksie oraz erotyce. „50 twarzy Greya” to historia dość konserwatywna i jej punktem końcowym jest zawarcie szczęśliwego, monogamicznego, heteroseksualnego małżeństwa. Nie wydaje mi się, że „365 dni” było filmem, który dobrze oddaje podejście Polaków do intymności i erotyki – powiedział wykładowca.

Reklama

Zapytany o fenomen serialu „Czarnobyl”, odpowiedział: – Każdy odcinek jest pełen bardzo trudnych emocji, cierpienia, żałoby i momentów, w których trudno zrozumieć działania bohaterów, zmuszanych do takiego działania przez zasady, które w Związku Radzieckim obowiązywały. To dla mnie wielka waga i zaleta tego serialu – pokazał on nie złych ludzi, których zaniedbania doprowadziły do tej ogromnej tragedii, tylko pokazał, jak różne jednostki były uwikłane w chory system, który zmuszał ich do ukrywania mniejszych usterek. Widzimy, że trudno znaleźć tam jednego winnego. Winny jest system – wyjaśnia Junke.


Wykładowca jest też pełen podziwu dla twórców serialu „Dark”. – Myślę, że jest to serial, który przez lata będzie podawany jako dobry przykład w szkołach filmowych, na wrocławskim Kulturoznawstwie czy w innych miejscach, gdzie studiuje się seriale i filmy. Poziom komplikacji narracyjnej w tym serialu jest niebywały, a trzeci sezon jest narracyjnym majstersztykiem. Z tym poziomem komplikacji nie może się równać nawet serial „Zagubieni” – podkreśla stypendysta programu Fulbrighta.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości