Potrzebujemy silnego państwa. A sprawne państwo nie może być takim, które zostało skolonizowane przez panów Sutryków - mówił we Wrocławiu kandydat na prezydenta Adrian Zandberg z partii Razem. Jego wiec we wtorek wieczorem przyciągnął na plac Solny tłumy.
- To jest nasza odpowiedzialność - zawalczyć o to, żeby polskie państwo było silne, a nie słabe. Żeby było sprawne, a nie coraz bardziej odzierane z kolejnych kompetencji do działania - wołał Adrian Zandberg do wrocławian.
- Nie będzie sprawiedliwej społecznie, rozwijającej się Polski, jeśli nie będziemy mieli sprawnego, dobrze rozwijającego się państwa. Potrzebujemy silnego państwa, żeby zbudować osiem bloków jądrowych, żeby polska gospodarka miała stabilne źródła energii. Potrzebujemy silnego państwa, żeby zawalczyć z kryzysem zdrowotnym, żeby zapewnić ludziom krótsze kolejki do lekarza, Potrzebujemy silnego państwa żeby dać wszystkim, a nie tylko uprzywilejowanym szanse na leczenie, na to żeby ratować swoje zdrowie. Potrzebujemy silnego państwa, żeby dać wszystkim, niezależnie od tego czy urodzili się w bogatej czy biedniejszej rodzinie, realną równość szans. Potrzebujemy silnego państwa, żeby inwestować w naukę, badania i rozwój - wymieniał. - Silne państwo nie może być takim, które zostało skolonizowane przez panów Sutryków. Polityka musi być uczciwa - dodał.
Adrian Zandberg jest jednym z 13 kandydatów na prezydenta RP. Wybory odbędą się już w najbliższą niedzielę. Lokale wyborcze będą czynne od godz. 7 do 21.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze