"Na zalanym terenie pij tylko wodę butelkowaną" - wiadomości tej treści trafiły w niedzielę wieczorem na telefony komórkowe mieszkańców Wrocławia. Wysłało je Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Czy woda płynąca z kranów we Wrocławiu nadaje się do picia?
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa po szczegóły odsyła mieszkańców do sanepidu. Tam jednak konkretów brak. Dolnośląski sanepid w wydanym dziś komunikacie pisze jedynie o "ryzyku wystąpienia podtopień ujęć wody i pogorszenia jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi". Apeluje o uważne śledzenie komunikatów kryzysowych, w tym dotyczących jakości wody do spożycia, wydanych przez odpowiednie służby, m.in., organy inspekcji sanitarnej, urzędy miast i gmin, przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne. - Woda dostarczana do Twojego domu może nie spełniać wymagań sanitarnych, w tym również woda z ujęcia indywidualnego. W trosce o bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców województwa dolnośląskiego organy inspekcji sanitarnej prowadzą stały nadzór nad obiektami dotyczącymi, m.in., infrastruktury wodociągowej, ujęć wody pitnej oraz jakością wody do spożycia - zapewnia sanepid.
Wrocławskie MPWiK uspokaja. Choć alert dotarł do mieszkańców Wrocławia, na ten moment nie dotyczy wrocławskiej wody. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało wiadomość do wszystkich mieszkańców Dolnego Śląska. - Woda w kranach we Wrocławiu spełnia wszelkie normy. Zakłady produkcji wody są w pełni sprawne, a tym samym proces produkcji wody jest absolutnie bezpieczny - podkreśliło w niedzielę wieczorem MPWiK Wrocław. - Jeśli sytuacja w tym zakresie zmieniałaby się, będziemy natychmiast o tym informować - zapewniła miejska spółka wodociągowa.
Zobacz też: Powódź 2024 - raport na żywo, wszystkie ważne komunikaty
Woda, którą pijemy we Wrocławiu pochodzi przede wszystkim z rzek Oławy i Nysy Kłodzkiej. Gdy jest jednak zanieczyszczona, na przykład w czasie powodzi, jej dopływ natychmiast jest odcinany, a wrocławianie korzystaja z wody zgromadzonej w zbiorniku Czechnica i na terenach wodonośnych.
Na co dzień we wsi Michałów w województwie opolskim, około 60 kilometrów od Wrocławia, woda z Nysy Kłodzkiej jest pompowana do specjalnego, 27-kilometrowego kanału, nazywanego Kanałem Pępickim albo Kanałem Psarskim. Powstał on w latach 70. ubiegłego wieku i prowadzi do rzeki Oławy. Wpada do niej w okolicach wsi Jaczkowice w powiecie oławskim. Dalej już przyszła wrocławska kranówka płynie rzeką Oławą do stolicy Dolnego Śląska.
Przeczytaj też: Oława z przerażeniem patrzy na Odrę. "Jak zaleje nas, to i Wrocław"
We Wrocławiu woda z Oławy trafia do dwóch zakładów uzdatniania wody: Mokry Dwór (na terenie Gminy Siechnice) i Na Grobli. Do tego pierwszego woda z Oławy trafia bezpośrednio, do zakładu „Na Grobli” - po wstępnym oczyszczeniu na terenach wodonośnych.
Z zakładu Na Grobli woda trafia głównie do mieszkańców centrum i północno-wschodniej części Wrocławia. Tereny wodonośne, z których korzysta ten zakład zajmują ponad 1000 ha i są położone na południowy wschód od Wrocławia, niedaleko Odry (ale nie łączą się z nią). Są objęte strefą ochronną, wstęp jest tam zabroniony. Na terenach wodonośnych znajdują się 63 stawy, 570 studni i system rowów zasilających i nawadniających o łącznej długości ok. 12 km. Woda na przepłynięcie przez cały ten system potrzebuje ponad 30 dni.
Czytaj także: Zaleją ich domy, by ratować Wrocław?
Wyjątkiem w mieście są Leśnica i jej okolice, korzystają one z własnej stacji uzdatniania wody i korzystają głównie z wody podziemnej. Tylko okresowo jest ona uzupełniana wodą z ZPW Mokry Dwór.
- Cały system ujęcia wody dla Wrocławia objęty jest monitoringiem online, który z kilkudniowym wyprzedzeniem informuje nas o jakości napływającej wody. W razie zanieczyszczenia Oławy albo Nysy Kłodzkiej, natychmiast odcinamy napływ wody z rzeki. Wówczas korzystamy z wody zgromadzonej w zbiorniku Czechnica i na terenach wodonośnych. Nasze rezerwy wystarczają na około tydzień funkcjonowania bez ujmowania wody z Oławy i Nysy Kłodzkiej. Taka procedura wdrażana jest zawsze w sytuacji, kiedy spodziewamy się napływu gorszej jakości wody, np. po ulewnych deszczach - tłumaczą miejskie wodociągi.
- Regularnych kontroli jakości dokonuje akredytowane laboratorium MPWiK, pobierając próbki wody surowej z rzeki Oławy minimum 2 razy dziennie. Woda zanim trafi do kranów przechodzi 10 różnych procesów oczyszczania, a nasze laboratorium w ciągu roku pobiera 10 tys. próbek i wykonuje 100 tys. analiz wody - podkreśla MPWiK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze