Tylko nieco ponad pół roku Węgieł Andras Gosztonyi zabawił w Śląsku Wrocław. Piłkarz rozwiązał umowę za porozumieniem stron i rozstał się z klubem.
Transfer węgierskiego pomocnika można uznać za niewypał. Gosztonyi dołączł do zespołu w styczniu br., w lidze zagrał tylko osiem meczów: siedem w poprzednim sezonie i tylko 45 minut w obecnym. Nie zaliczył ani gola, ani asysty. Na jego usprawiedliwienie można wspomnieć, że tuż po przyjściu do Śląska złapał kontuzję, przez którą długo nie grał. Później walczył o miejsce w składzie, ale nie przekonał do siebie trenera Mariusza Rumaka.
W wakacje Śląsk pozyskał kilku piłkarzy, którzy mogą grać na boku pomocy, a więc na pozycji Andrasa Gosztonyiego: Alvarinho, Mario Engelsa, Łukasza Madeja i ostatnio Hiszpana Joana Angela Romana. I stało się jasne, że w tym tłoku Węgier się nie zmieści. Dlatego dostał od Śląska wolną rękę na poszukiwanie nowego klubu, a jego kontrakt został rozwiązany przed terminem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze