Reklama

Arka odpłynęła Śląskowi. Wrocławianie przegrali w Gdyni 0:2

13/08/2016 19:32

Tej wyprawy nad Bałtyk piłkarze Śląska Wrocław nie będą wspominać miło. W Gdyni przegrali z Arką 0:2, kończąc tym samym swoją serię meczów bez straconej bramki, a przede wszystkim bez porażki.

 

Kilka dni temu Śląsk grał na drugim końcu Polski, bo w Nowym Sączu. Tam walczył w Pucharze Polski z Sandecją i wygrał, ale zostawił sporo sił, bo spotkanie rozstrzygnęło się dopiero po dogrywce. Do Gdyni wrocławianie udali się samolotem, aby nie męczyć się dodatkowo trudną podróżą z Wrocławia na północ kraju. Ale, że trener Mariusz Rumak nie ma zbyt licznej kadry zawodników (na co zresztą często narzeka), to w Gdyni Śląsk zagrał w niemal identycznym zestawieniu, co w Nowym Sączu. Efekt łatwo przewidzieć - zmęczeni wrocławianie Arce nie dali rady.


Jednym z zawodników, którzy dostali swoją szansę w Gdyni, był Kamil Dankowski. I wygląda na to, że “Danek” będzie wielkim przegranym tego meczu, bo zanosi się na to, iż długo nie zagra. To po jego błędzie i faulu w polu karnym Arka objęła prowadzenie. W 14. minucie gry Marcus Vinicius pewnie zamienił “jedenastkę” na gola, przerywając passę Mariusza Pawełka bez straconej bramki.

Reklama

Stracony gol nieco ożywił Śląsk, ale nie na tyle, by mógł poradzić sobie z solidnie grającą Arką. I do przerwy wynik meczu w Gdyni nie zmienił się. Trener Mariusz Rumak postanowił wstrząsnąć swoim zespołem w szatni. Na drugą połowę nie wyszedł Ryota Morioka, zastąpiony przez Łukasza Madeja. Na ławce rezerwowych został też Dankowski, zmieniony przez debiutującego w tym sezonie Andrasza Gosztonyiego.


Nic to jednak nie dało i Śląsk nadal mocno rozczarowywał. Arka umiejętnie się broniła, a przede wszystkim nie dawała wrocławianom pograć. Ci zaś sprawiali wrażenie nieco ospałych, mało zdecydowanych. Gospodarze wykorzystali raz jeszcze słabość Śląska, zadając im drugi cios. W 88. minucie Rafał Siemaszko ustalił wynik meczu na 2:0 dla Arki.

Reklama

- Kiedyś taki dzień musi nadejść. Nie da się zawsze wygrywać w sporcie. Pytanie - co my możemy z tym zrobić. Możemy sobie opwiadać historie, ale jeśli ktoś wie, jaka była sytuacja kadrowa Śląska na ten mecz... Może to otworzy niektórym oczy. Zabrakło nam jakości i ilości wśród graczy ofensywnych - komentował trener Śląska Mariusz Rumak na gorąco, po spotkaniu. 


Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Bramki: Marcus Vinicius (14. - karny), Siemaszko (88.).


Arka Gdynia: Jałocha - Zbozień, Marcjanik, Sołdecki, Warcholak - Marcus Vinicius, Łukasiewicz, Kakoko (38. Marciniak), Szwoch, Bożok (84. Błąd) - Zjawiński (65. Siemaszko)

Reklama

Śląsk Wrocław: Pawełek - Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dwali - Dankowski (46. Gosztonyi), Stjepanović, Filipe Goncalves, Morioka (46. Madej), Alvarinho - Mervo (81. Biliński).


Żółte kartki: Zjawiński, Bożok - Pawelec, Stjepanović, Madej, Kokoszka, Biliński.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)


Widzów: ok. 9,5 tys.


Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości