W środę na terenie Stadionu Olimpijskiego rozgrywały się niecodzienne sceny. Nie brakowało działań wojska, policji i straży pożarnej, a na jednej z dróg efektownie płonął samochód osobowy. To wszystko było częścią ataku terrorystycznego, który zaaranżowano w ramach Ćwiczeń Reagowania Operacyjnego Kryzys-18.
Środowy zamach na Stadionie Olimpijskim był drugim epizodem ćwiczeń. Według scenariusza w wyniku zamachu terrorystycznego rannych zostało wiele osób, którym udzielana była kwalifikowana pomoc. Miejsce zdarzenia zabezpieczała policja. W związku z możliwością użycia związku chemicznego umieszczonego w pojeździe podjęto negocjacje. Na miejsce wezwano służby medyczne oraz żołnierzy dysponujących wyposażeniem do dekontaminacji. Wynikiem przeprowadzenia szturmu doszło do uwolnienia substancji, a tym samym możliwości skażenia terenu operacji. Wszystkie osoby zostały poddane procesowi dekontaminacji wstępnej, natomiast osoby z urazami ciała zostały przekazane służbom medycznym.
Pierwsza część ćwiczeń Kryzys-18 odbyła się we wtorek w Ośrodku Szkolenia Wodnego "OSW Osobowice" przy ulicy Micheleta. Tam tłem była powódź i konieczność ewakuacji dużej liczny poszkodowanych z wykorzystaniem m.in. pływających transportetów gąsienicowych i kutrów, a przeprawa odbywała się na Odrze.
fot. materiały organizatora / MCS Wrocław
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze