Kuriozalna sytuacja w miejskim autobusie linii 114 we Wrocławiu. Kierowca obraził się na pasażerów, uwięził ich w zamkniętym pojeździe i odmówił dalszej jazdy. Poszło o przycisk "stop", który jeden z pasażerów wcisnął szybciej niż powinien. Przeprosił, ale nie pomogło. Kierowca wpadł w szał. Oznajmił, że pasażerowie poniosą zbiorową karę. - Taka sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć - komentuje MPK. O godz. 14 przekazano, że kierowca został zwolniony z pracy.
- Taka sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć, a kierowca bezwzględnie nie ma prawa do takich zachowań - czytamy w oświadczeniu wydanym dziś przez wrocławskie MPK. - Podjęliśmy już działania w celu zweryfikowania sytuacji i ustalenia wszystkich okoliczności tego zdarzenia - zapewnia miejski przewodnik. Szybko jednak dodaje, że autobus należał do podwykonawcy, firmy Mobilis. - Od podwykonawcy będziemy oczekiwać pilnych wyjaśnień. Jeśli przedstawiony opis sytuacji potwierdzi się, będziemy oczekiwać odpowiedniej reakcji i wyciągnięcia stosownych konsekwencji personalnych - zapewnia MPKW.
Sama firma Mobilis nie odpowiedziała dotąd na nasze pytania w tej sprawie. Jak przekazało nam o godz. 14 MPK, podwykonawca zwolnił dziś kierowcę z pracy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze