Samolot lecący z Wrocławia do Hurghady przymusowo wylądował w Sofii po tym, jak pijany pasażer zaatakował stewardessę. Interweniowała straż graniczna.
Sprawę opisał na Facebooku dziennikarz, aktywista i działacz społeczny Bartłomiej Skrzyński. – Pewien "łysy pan" nie umiał korzystać z alkoholu. Wszczął awanturę, był agresywny, przestraszył dzieci, a stewardesę złapał za gardło – napisał na FB. Dodał, że jest mu wstyd, że to był Polak.
Mężczyzna wciąż zachowywał się agresywnie i dlatego kapitan podjął decyzję o przymusowym lądowaniu. – Stewardessa powiedziała, że nie jest pewna bezpieczeństwa- relacjonuje Skrzyński.
Pechowy lot miał miejsce w czwartek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze