Koleje Dolnośląskie pracują nad wprowadzeniem do swojej oferty połączenia kolejowego pomiędzy Wrocławiem i Pragą. Prezes KD Piotr Rachwalski i Jerzy Michalak z zarządu województwa dolnośląskiego są już po pierwszych rozmowach w tej sprawie ze stroną czeską.
Połączenie do Pragi miałoby być realizowane z jedną przesiadką. Z Wrocławia mielibyśmy dojechać do czeskiego miasteczka Usti nad Orlicą, a tam wsiąść do pociągu, który zawiezie nas prosto do Pragi. Dzięki skomunikowaniu obu połączeń cała podróż miałaby zamknąć się w 3,5-4 godzinach. Dzięki współpracy kolei polskich i czeskich podróżni kupowaliby tylko jeden bilet, na przejazd po obu stronach granicy.
Jerzy Michalak z zarządu województwa dolnośląskiego w ubiegłą środę zdradził, że wspólnie z prezesem KD rozmawiali już o tym pomyśle ze swoimi odpowiednikami w Czechach. – Chcemy, żeby od grudnia przyszłego roku z jedną przesiadką w Usti nad Orlicą wrocławianie mogli dojechać do Pragi – zadeklarował Michalak.
Połączenia Wrocław-Praga początkowo miałby być realizowane w weekendy. Obecnie z Wrocławia do stolicy Czech można dostać się komunikacją autobusową w 4 godz. 20 minut.
Nieco gorzej wygląda sprawa połączenia z Berlinem, w którego finansowanie musiałoby się włączyć też województwo lubuskie, przez które przebiega trasa do granicy z Niemcami.
– Połączenia transgraniczne, które możemy wykonywać, muszą być realizowane między dwoma regionami Unii Europejskiej. Niestety problemem dla połączenia z Berlinem jest województwo lubuskie, które linię do Forstu traktują trochę po macoszemu, na co jako Koleje Dolnośląskie i Dolny Śląsk nie możemy mieć wpływu – tłumaczył Piotr Rachwalski.
Na razie jedynym wyjątkiem jest kursujący między Berlinem i Wrocławiem „Pociąg do Kultury”, który jest finansowany przez Niemców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze