Reklama

Before Cars & Paundy w Firleju

12/02/2010 00:00

W piątek 19 lutego w Firleju zagra amerykańska grupa „Before Cars”, której liderem jest Chad Channing, były perkusista Nirvany, udzielający się przy nagrywaniu albumu "Bleach". Występ będzie supportowany przez sześcioosobowy, multiinstrumentalny, wszechstronny i widowiskowy zarazem – projekt Paundy ze Seattle.

Before Cars to czteroosobowy zespół z Kingston w stanie Waszyngton. Ze swym młodym projektem tworzy melodyjne utwory spod znaku indie rocka, inspirując się przy tym muzyką popularną lat 60’ i 70’ czy dokonaniami grupy Young Marble Giants.


 


Artyści mają na koncie jeden, debiutancki album „Walk Back” (2009, Flotation Records) wydany de facto równe 20 lat po premierze „Bleach” Nirvany.


 


Skład:


Chad Channing - perkusja, gitara, wokal


Andy Miller - bass, piano


Paul Burback - gitara, wokal


Justine Jeanotte - skrzypce.

Reklama

 


Paundy to sześcioosobowy skład grający muzykę w większości instrumentalną, choć nie improwizowaną, inspirowaną filmem, telewizją, jazzem i punkiem.


 


- Gramy wszystko niezależnie od stylu. Nasza współpraca zaczęła się od Paula i Andy’ego (to z ich imion powstała nazwa zespołu Paul+Andy=Paundy). W połowie lat 90-tych zaczęliśmy robić cztero ścieżkowe nagrania na kasety. Nigdy nie myśleliśmy, że ktokolwiek będzie ich słuchać, więc czuliśmy się swobodnie, a to skłaniało do eksperymentowania. Po kilku latach graliśmy na żywo jako duet przy okazji wernisaży w Seattle i do filmów bez dźwięku. Siedzieliśmy dookoła stołu pełnego instrumentów i dziecięcych zabawek, wymieniając się nimi. Nasz przyjaciel Tony, artysta z Filadelfii, wykorzystywał naszą muzykę do swoich filmów (Benkyo Productions) i z czasem stał się oddanym fanem Paundy. Tony też jest muzykiem i w ten sposób został trzecim członkiem zespołu. Justine Jeanotte zaczęła grać z nami na skrzypcach w roku 2000, a praca z nią dała nam całkiem nowy wymiar muzyczny. Justine gra również na klawiszach i perkusji podczas naszych występów na żywo. Zawsze chcieliśmy wprowadzić do naszego brzmienia waltornię; w końcu znaleźliśmy dobrego dęciaka – to Drew, który gra na trąbce, puzonie, harmonijce i w zasadzie na wszystkim co leży obok niego przy stole Paundy. W ciągu wielu lat i prawie przez przypadek, staliśmy się pełnym zespołem, a nasze koncerty stały się dość wyszukanymi i złożonymi formami scenicznymi z filmem i kostiumami - mówią o sobie muzycy zespołu Paundy.

Reklama

 


 


materiały prasowe, Julia Spychalska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości