Reklama

Bez zwycięstwa nie będzie miejsca w ósemce. Śląsk przed meczem z Górnikiem Zabrze [ZAPOWIEDŹ]

25/02/2016 00:00

To będzie mecz, który powie wiele o stawce, o którą piłkarze Śląska Wrocław powalczą w rundzie wiosennej. Wrocławianie ciągle mają szanse na awans do górnej ósemki Ekstraklasy, ale muszą pokonać Górnika Zabrze, by nie ugrząźć na dobre w dolnej części ligowej stawki.

W poprzedniej kolejce Ekstraklasy Śląsk przegrał w Białymstoku z Jagiellonią 1:2 i był to wynik zaskakujący. Wrocławianie szybko objęli prowadzenie, w przekroju całego spotkania byli zespołem lepszym, ale przez dwa - jak to ujął trener Romuald Szukiełowicz - wielbłądy bramkarza Mariusza Pawełka głupio stracili dwa gole, a wraz z nimi zwycięstwo. To skomplikowało sytuację Śląska w tabeli, bo jeśli wygrałby w Białymstoku, przed meczem z Górnikiem miałby tyle samo punktów, co zajmujące obecnie ósme miejsce Zagłębie Lubin. I byłaby to pozycja wymarzona do dalszych ataków o zdobycie jak najwyższej pozycji w ligowym peletonie, do tego wrocławianie - po dwóch wiosennych zwycięstwach - zyskaliby też dodatkowej pewności siebie.

W Białymstoku jednak wyszło, jak wyszło. I Śląsk musi szukać punktów gdzie indziej, a tylko zwycięstwo może mu pomóc nadrobić stratę do czołowej ósemki ligi. Szczęście w nieszczęściu dla wrocławian, że w tak ważnym momencie przyjdzie mu zmierzyć się z największym tegorocznym słabeuszem Ekstraklasy, czyli zajmującym ostatnie miejsce w tabeli Górnikiem Zabrze.



Jesienią Śląsk przegrał w Zabrzu 0:2, a jego gra była wtedy jeszcze gorsza niż mizerny wynik. To jednak zdarzyło się we wrześniu ub.r., a dziś oba zespoły są w zupełnie innym miejscu. Potargany jesiennym kryzysem Śląsk w zimie solidnie się wzmocnił i ciągle walczy o awans do pierwszej ósemki Ekstraklasy. Górnik zaś, choć w zimie też nie próżnował na rynku transferowym, pogrąża się w marazmie i w Zabrzu coraz bardziej boją się, że zespół spadnie do pierwszej ligi.



Klub z ul. Roosevelta w Zabrzu zimą ściągnął m.in. Pawła Golańskiego i utalentowanego Sebastiana Stebleckiego, a także nieźle rokujących obcokrajowców: Fina Kima Kallaste oraz Hiszpana Jose Kante. W kadrze trenera Leszka Ojrzyńskiego są też inni ograni w Ekstraklasie zawodnicy, jak Radosław Janukiewicz, Radosław Sobolewski, świetnie znany w Śląsku Wrocław Łukasz Madej lub doświadczony rozgrywający Aleksander Kwiek. W Zabrzu jednak coś się zacięło i nie chce ruszyć, Zespół uciułał tylko 21 pkt. i traci trzy “oczka” do zajmującej ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli Wisły Kraków. Górnik wiosną przegrał dwa pierwsze mecze i nie zanosi się na to, aby klub miał wyjść z kryzysu. Drużyna wydaje się być rozbita, a piłkarzom - wbrew medialnym deklaracjom - na boisku brakuje woli walki, co zresztą pokazali w niedawnym meczu w derbach Górnego Śląska, w którym przegrali z Ruchem Chorzów 0:2. Wróble ćwierkają, że jeśli przegra we Wrocławiu ze Śląskiem, trener Ojrzyński straci pracę i zastąpi go były szkoleniowiec krakowskiej Wisły Kazimierz Moskal. Wtedy misja nowego trenera będzie już czysto awaryjna, bo zabrzanie będą mieli poważne kłopoty. W Górniku marzą więc o zwycięstwie ze Śląskiem, ale jak pech, to pech: ze składu wypadło kilku ważnych piłkarzy. We Wrocławiu nie zagra Paweł Widanow ani Roman Gergel i bolesna będzie strata zwłaszcza tego ostatniego, w tym sezonie najlepszego strzelca zespołu. Zabraknie też leczących kontuzje od dłuższego czasu: Rafała Kosznika oraz Erika Grendela.



Dla Śląska Wrocław mecz z zabrzanami też będzie ważny, choć wrocławianie nie będą pod aż tak dużą presją, jak jego rywale. Będą jednak musieli zdobyć trzy punkty, bo bez nich trudno będzie zachować marzenia o awansie do pierwszej ósemki Ekstraklasy. W Śląsku jednak wiosną optymizm dopisuje, w zespole jest więc nadzieja, że Górnik z Wrocławia wyjedzie na tarczy. Trener Romuald Szukiełowicz nie będzie mógł jednak skorzystać z usług wszystkich piłkarzy. Pauza za nadmiar żółtych kartek czeka Tomasza Hołotę i Mariusza Pawelca, nadal zawieszony jest Adam Kokoszka, a kontuzji nabawił się Jakub Wrąbel. Do zespołu wróci zaś dwaj ważni zawodnicy, w Białymstoku pauzujący: Tom Hateley oraz Dudu. Pozostali piłkarze Śląska są zdrowi i gotowi do gry. Anglik powinien wskoczyć do składu w miejsce Hołoty, a jego partnerem w środku pola Śląska będzie najpewniej Czech Marcel Gecov.



Największą niewiadomą w składzie Śląska na mecz z Górnikiem Zabrze będzie obsada bramki. Pewny swojej pozycji nie może być bowiem Mariusz Pawełek, którego naciska rezerwowy Mateusz Abramowicz.



- Mam zaufanie do moich bramkarzy. Każdy może popełniać błędy, ale nie zapominajmy, że Mariusz nie jest zawodnikiem przypadkowym – wielokrotnie nas ratował i naprawiał błędy innych. Jestem przekonany, że Mariusz nie musi niczego udowadniać, będziemy z niego zadowoleni. Rozmawiałem z jednym i drugim bramkarzem, ale nie podjąłem jeszcze decyzji, kto zagra w piątek. Przed sobą mamy jeszcze treningi. Obaj zawodnicy wyglądają dobrze, na zajęciach przejawiają wielką determinację i zaangażowanie - przekonuje trener Śląska Romuald Szukiełowicz.



24. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze, piątek (26 lutego br.), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 18.
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości