Sprawiedliwy podział środków dla wrocławskich osiedli – takie hasło przyświecało autorom projektu WBO 2.0, który zakłada szereg poprawek, mających na celu bardziej sprawiedliwy podział środków na projekty osiedlowe. Radni osiedlowi i aktywiści ze stowarzyszenia Bezpartyjny Wrocław apelują też o zwiększenie puli pieniędzy przeznaczonych na WBO do 1% budżetu miasta.
Bezpartyjny Wrocław chce, żeby rada miejska co roku oddawała 1% budżetu do dyspozycji mieszkańców. Pieniądze te miałby być nadal rozdysponowywane w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego, jednak według nieco innych reguł niż obecnie.
Projekt zakłada, że podobnie, jak teraz miałaby wyglądać rywalizacja w progu ogólnomiejskim, zmiany dotyczyłby małych osiedlowych projektów. – Obecnie mamy 14 okręgów WBO połączonych bez konkretnego klucza. Są to po prostu leżące obok siebie osiedla. Zdarzają się sytuacje, że duże osiedla w całości zabierają środki innym osiedlom – tłumaczy Bartosz Jungiewicz , radny osiedla Grabiszyn-Grabiszynek i lider projektu WBO na swoim osiedlu. – W ostatniej edycji WBO aż 15 osiedli nie wygrało żadnego projektu. Oznacza to, że 148 tys. mieszkańców w ogóle nie skorzysta z tych środków. Taka sytuacja miała miejsce na przykład w Leśnicy, która zgarnęła 4 projekty, a pozostałe z nią zrejonizowane osiedla żadnego – dodaje.
Propozycja Bezpartyjnego Wrocławia zakłada, że środki na małe projekty miałby być podzielone proporcjonalnie do powierzchni i liczby mieszkańców pomiędzy 48 osiedli, a nie jak jest do tej pory po równo na 14 rejonów. Aktywiści opracowali klucz, który ich zdaniem zapewniłby sprawiedliwy podział środków. 10% środków przeznaczonych na projekty stanowiłaby kwota gwarantowana – byłoby ona taka sama dla wszystkich 48 jednostek. 20% to środki przyznawane w związku z powierzchnią danego osiedla, a 70% kwoty zależałoby od liczby mieszkańców.
Zgodnie z takim pomysłem najmniejsze wrocławskie osiedle (Bieńkowice) miałoby do dyspozycji ok. 116 tys. zł – To są pieniądze, za które można zrobić realną inwestycję np. wyremontować fragment chodnika, albo zbudować mały plac zabaw – komentuje Jungiewicz. Po drugiej stronie znalazła się Leśnica, która mogłaby liczyć na blisko 2 mln zł.
– Ten projekt eliminuje wady poprzedniego rozwiązania. Ta propozycja zakłada, że wszyscy będą mieli równe szanse na pozyskanie środków dla swojego osiedla, wcześniej mniejsi mieli dużo mniejsze szanse na zwycięstwo – komentuje przewodniczący sejmiku województwa dolnośląskiego Paweł Wróblewski, który wszedł do rady programowej Bezpartyjnego Wrocławia. – Brałem udział w kilku projektach naszego osiedla, które nie zakończyły się powodzeniem. To bardzo deprymuje mieszkańców do dalszej działalności na rzecz miasta – dodaje.
Zaprezentowany w poniedziałek projekt członkowie stowarzyszenia przed podjęciem kolejnych działań chcą skonsultować z radami osiedli oraz samymi mieszkańcami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze