Reklama

Biała Dama z Wrocławia straszy studentów


Jedni twierdzą, że widzieli białą sylwetkę przesuwającą się po korytarzach, inni słyszeli szmer sukni i ciche łkanie dobiegające z pustych sal wykładowych. Są też tacy, którzy czuli nagle zimny powiew, mimo że okna były zamknięte. Studenci Uniwersytetu Wrocławskiego przez dziesięciolecia opowiadali sobie historie o spotkaniach z tajemniczą postacią. Biała Dama – duch, który nie daje spokoju studentom, to jedna z najbardziej znanych i fascynujących legend naszego miasta.


Historia Białej Damy sięga czasów średniowiecza, kiedy w miejscu dzisiejszego Uniwersytetu Wrocławskiego stał potężny zamek piastowski. W zamku tym mieszkał pewien bezduszny kasztelan, którego ulubionym zajęciem było torturowanie więźniów. Okrutny władca do wymierzania kar używał przerażającego narzędzia tortur zwanego "żelazną dziewicą" – skrzyni, której wnętrze wyłożone było ostrymi kolcami.

Dlaczego Biała Dama straszy studentów?

W tym mrocznym miejscu mieszkała jednak jedna jasna postać – Elżbieta, córka kasztelana. Młoda dziewczyna pokochała z wzajemnością pewnego młodzieńca. Była to miłość czysta i szczera, która jednak nie miała szans na spełnienie. Okrutny ojciec nie darzył sympatią wybranka córki i pod byle pretekstem skazał go na tortury.

Reklama

Elżbieta, nie mogąc pogodzić się z losem ukochanego, postanowiła działać. Chcąc uwolnić uwięzionego w lochach kochanka i uchronić go przed bolesną śmiercią, Elżbieta postanowiła nocą wykraść ojcu klucze do celi. Niestety, jej plan zakończył się tragedią.

Kasztelan wybudził się ze snu, chwycił sztylet i pobiegł za córką. Doszło do szarpaniny, w wyniku której kasztelan zatoczył się i wpadł w objęcia Żelaznej Dziewicy. Ironią losu sam stał się ofiarą narzędzia, którym zadawał śmierć innym.

Umierający ojciec w ostatnich chwilach życia rzucił przekleństwo na własną córkę. Od tego czasu nie może opuścić kamiennych murów i jako Biała Dama straszy odwiedzających to miejsce studentów.

Reklama

Tu Biała Dama bywa najczęściej

Dziś, gdy po dawnym zamku nie ma już śladu, a w jego miejscu wznosi się gmach Uniwersytetu Wrocławskiego z słynną Aulą Leopoldina, duch Elżbiety wciąż nie może zaznać spokoju. Legenda o Wrocławskiej Białej Damie opowiada o półprzezroczystym straszydle, które przechadza się korytarzami Uniwersytetu Wrocławskiego.

Studenci przez dziesięciolecia opowiadali sobie historie o nocnych spotkaniach z tajemniczą postacią. Jedni twierdzą, że widzieli białą sylwetkę przesuwającą się po korytarzach, inni słyszeli szmer sukni i ciche łkanie dobiegające z pustych sal wykładowych. Są też tacy, którzy czuli nagle zimny powiew, mimo że okna były zamknięte.

Reklama

Najczęściej Biała Dama ukazuje się w okolicach głównego korytarza, gdzie kiedyś mogły znajdować się komnaty zamkowe. Pojawia się zwykle późnym wieczorem lub w nocy, gdy budynek jest prawie pusty. Świadkowie opisują ją jako smutną postać w białej szacie, z długimi włosami i załamanymi rękami.

Legenda o Białej Damie z Wrocławia wpisuje się w szerszy nurt polskich podań ludowych. Legendy o białych damach opowiadają najczęściej o kobietach z wysokich rodów, które zginęły śmiercią tragiczną i jako zjawy błąkają się po komnatach. Biały kolor ich szat symbolizuje najczęściej niewinność lub żałobę.

Reklama

Podobne opowieści znajdziemy w wielu polskich zamkach i pałacach. Najsłynniejszą polską Białą Damą jest duch Teofili Działyńskiej z zamku w Kórniku, ale każdy region ma swoje lokalne wersje tej legendy. Dolny Śląsk szczególnie obfituje w takie opowieści – od zamku Grodno po pałace w Brzegu czy Oleśnicy.

Między legendą a historią

Choć nie ma dowodów historycznych na istnienie okrutnego kasztelana i jego córki Elżbiety, legenda może mieć swoje korzenie w rzeczywistych wydarzeniach. W miejscu dzisiejszego uniwersytetu rzeczywiście stał średniowieczny zamek, który pełnił różne funkcje na przestrzeni wieków. Później został przebudowany na pałac cesarski, a następnie adaptowany na potrzeby uczelni.

Reklama

Prawdopodobnie legenda powstała jako sposób na wyjaśnienie tajemniczych zjawisk obserwowanych w starym budynku. Trzeszczące deski, szumy wiatru w kominie, gra świateł i cieni – wszystko to mogło rodzić opowieści o nadprzyrodzonych zjawiskach.

Dziś legenda o Białej Damie jest nieodłączną częścią wrocławskiego folkloru. Pojawia się w przewodnikach turystycznych, opowiadają o niej przewodnicy miejscy, a studenci przekazują ją sobie z pokolenia na pokolenie. Stała się elementem tożsamości uczelni – chyba każdy student Uniwersytetu Wrocławskiego zna tę historię.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości