Reklama

To było wrocławskie miasteczko biedoty i przewlekle chorych. Dziś nie można się zbliżać na mniej niż 6 metrów


W jednym miejscu nowoczesne laboratoria, w których powstają nowe technologie, a tuż obok - opuszczone, choć piękne budynki, w których przez lata działał kompleks dla ubogich, szpital, radzieckie koszary, szkoły, a nawet izolatorium dla chorych na ospę. Zaglądamy do kompleksu na wrocławskich Praczach Odrzańskich.


Historia tego miejsca zaczęła się pod koniec XIX wieku. W centrum ówczesnego Breslau brakowało już miejsca w miejskim przytułku dla ubogich i nieuleczalnie chorych. Zapadła więc decyzja o budowie nowego kompleksu na Praczach Odrzańskich. Pierwsze budynki powstawały od 1898 roku, a oficjalnie Miejski Dom Opieki (Stadtpflegeheim) rozpoczął działalność w 1902 roku.

KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJECIA

Nie był to zwykły zakład opiekuńczy. Zaprojektowano go jako niemal samowystarczalne miasteczko. Na rozległym, parkowym terenie stanęły pawilony dla mieszkańców, dom lekarza, pralnia, kaplica, kostnica, budynki gospodarcze, własne ujęcie wody i charakterystyczna wieża ciśnień. Kilka lat później kompleks rozbudowano o kolejne pawilony, między innymi dla osób cierpiących na epilepsję.

Reklama

W latach 20. XX wieku zmieniła się funkcja tego miejsca. Dom opieki przekształcono w szpital przeciwgruźliczy z sanatorium. Leczono tu chorych aż do końca II wojny światowej, a w czasie wojny część budynków pełniła również funkcję szpitala wojskowego.

Po 1945 roku przyszła kolejna zmiana. Przez krótki czas teren zajmowała Armia Czerwona, a następnie w budynkach uruchomiono szkoły zawodowe i technika. Przez dziesięciolecia działał tu Zespół Szkół Rolniczych, a później także XIX Liceum Ogólnokształcące, Technikum Ogrodnicze, Technikum Mechanizacji Rolnictwa czy Technikum Melioracji Wodnych. Dla wielu wrocławian to właśnie z okresem szkolnym najbardziej kojarzy się kampus na Praczach.

Reklama

Jest jednak w historii tego miejsca jeszcze jeden, niezwykły rozdział. Latem 1963 roku Wrocław zmagał się z epidemią ospy prawdziwej. Władze utworzyły na Praczach izolatorium dla osób objętych kwarantanną. Teren był pilnowany przez milicję, a przez kilka tygodni pełnił jedną z kluczowych ról w walce z epidemią, która przeszła do historii jako ostatni tak poważny wybuch tej choroby w Polsce.

Po likwidacji szkół w 2007 roku wiele budynków opustoszało. Część zaczęła niszczeć, choć od początku było jasne, że zabytkowy zespół ma ogromną wartość architektoniczną. Czerwone ceglane elewacje, układ pawilonów i parkowe otoczenie przetrwały niemal bez zmian od początku XX wieku.

Reklama

Nowe życie kompleks otrzymał wraz z utworzeniem centrum badawczego EIT+, które z czasem przekształciło się w dzisiejszy Łukasiewicz – PORT. Odrestaurowane budynki mieszczą obecnie laboratoria i nowoczesną infrastrukturę naukową, ale spacerując po kampusie wciąż można dostrzec ślady jego dawnej historii. Wieża ciśnień, ceglane pawilony i park przypominają, że zanim pojawiła się tu zaawansowana nauka, przez dziesięciolecia było to miejsce opieki, leczenia i edukacji.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/06/2026 10:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości