Dzięki temu słynnemu serialowi o czołgistach można było odnowić część cmentarza żydowskiego przy ul. Ślężnej. A to dlatego, że kilka odcinków przygód załogi Rudego kręcono we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Janek Kos i Gustlik Jeleń ścigali folksdojcza właśnie po alejkach wspomnianej nekropolii, za Syberię robiło urocze Międzygórze, a za Łabę - Nysa Kłodzka. Natomiast na wrocławskim Zakrzowie trwały umizgi czołgisty i Marusi, która przecież przez pewien czas mieszkała w Leśnicy, leżącej w zupełnie innej części naszego miasta.
- Jedna z piękniejszych scen filmu powstała na wrocławskim Zakrzowie. To scena z odcinka "Rozstajne drogi", która rozgrywa się wtedy gdy załoga "Rudego" wychodzi ze szpitala i próbuje złapać okazję, by się dostać do swojej brygady. Czołgiści wsiadają do wozu cyrkowego. To się rozgrywało na skrzyżowaniu ulic Okulickiego i Odolanowskiej na Zakrzowie. Dalsza część odcinka powstawała między Wrocławiem a Trzebnicą, a dokładniej między Psarami a Krynicznem. Tuż za Wrocławiem powstała scena przy grobie Olgierda. Inna scena w tym odcinku była kręcona przy kapliczce pod Trzebnicą – opowiadał na łamach „Gazety Wrocławskiej” Marek Łazarz, autor książki "Czterej pancerni i pies. Przewodnik po serialu i okolicach".
Są też wspomnienia znanych Wrocławian, którzy widzieli filmowców w akcji
- Mieliśmy szczęście, że jeden z odcinków serialu o załodze czołgu "Rudy" kręcono na cmentarzu żydowskim przy ul. Ślężnej i dzięki temu dostaliśmy przypadkowo źródło ikonograficzne, pozwalające zrekonstruować nagrobek małżeństwa Kohnów – opowiadał na łamach „Gazety Wyborczej" dr Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego Wrocławia i wybitny znawca dziejów tutejszej gminy żydowskiej.
Wspominał, że jako 10-latek widział, jak Gustlik, grany przez Franciszka Pieczkę, wciągany jest do krypty mauzoleum rodziny Kolkerów i jak uciekający grabarz upada pod nagrobkiem Kohnów.
Potem przez wiele lat cmentarz był opuszczony i bezkarnie dewastowany, a nagrobek Kohnów się rozsypał. Można było przystąpić do jego odbudowy właśnie dzięki scenom zarejestrowanym w tym popularnym serialu.
Scena na cmentarzu była w drugim odcinku serialu "Czterej pancerni i pies", zatytułowanym "Radość i gorycz". Nagrywano go w Żaganiu i we Wrocławiu, oba miasta udawały Lublin. Zresztą cała pierwsza seria, czyli 8 odcinków, które realizowała wrocławska Wytwórnia Filmów Fabularnych, powstała na Dolnym Śląsku i okolicach. W WFF kręcono wszystkie sceny rozgrywające się we wnętrzach.
Zdjęcia rozpoczęto na przełomie lutego i marca 1965 roku od scen rozgrywających się na Syberii. Tu jako plener posłużyły malownicze okolice Międzygórza. Z kolei scenę, w której Janek wskakuje „na gapę” do radzieckiego pociągu wojskowego zrealizowano na zlikwidowanej linii kolejowej między Gajem Oławskim a Pełczycami.
Właśnie po powrocie spod stóp Śnieżnika filmowcy przenieśli się między innymi do Oławy i Wrocławia, który w pewnych scenach grał nawet Warszawę.
Także na wspomnianym Zakrzowie kręcono romantyczne sceny z udziałem Janka i Marusi, z odcinka VII. W tym momencie należy przypomnieć, że Pola Raksa, odtwórczyni tej najważniejszej roli kobiecej w filmie, po wojnie zamieszkała z rodzicami we wrocławskiej Leśnicy. W naszym mieście zdała maturę i studiowała na Uniwersytecie Wrocławskim.
W okolice Kłodzka aktorzy powrócili przy okazji kręcenia III serii. W filmie pojawia się na przykład Rynek w Bystrzycy Kłodzkiej, Jaszkowa Dolna czy droga do Boboszowa. No i oczywiście słynna Twierdza Kłodzka. A Nysa Kłodzka udawała niemiecką Łabę.
- W pewnym momencie widzimy postój czołgistów nad Łabą, gdy spotykają się z amerykańskimi żołnierzami. Te zdjęcia powstały w Kłodzku, niedaleko stadionu nad Nysą – wyjaśniał Marek Łazarz.

TVP wyemitowała pierwszy odcinek serialu 25 września 1966 roku. A potem organizowano liczne spotkania z popularnymi aktorami, którzy grali główne role. Najsłynniejsze z takich masowych wydarzeń we Wrocławiu zgromadziło kilkadziesiąt tysięcy fanów 1 czerwca 1967 roku, gdy ekipa przyjechała świętować wielki sukces produkcji na Stadionie Olimpijskim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze