Reklama

Biała Gwiazda we Wrocławiu. Śląsk walczy o przedłużenie świetnej serii [ZAPOWIEDŹ]

14/10/2017 08:39

To może być mecz, po którym Śląsk Wrocław po raz pierwszy w tym sezonie znajdzie się w czołowej trójce Ekstraklasy. Zespół WKS-u podejmie w nim Wisłę Kraków, z którą przed tym spotkaniem sąsiaduje w tabeli i dzięki zwycięstwu może jej odskoczyć.

Reprezentacja Polski wykonała swoje zadanie w eliminacjach Mistrzostw Świata i awansowała do Mundialu 2018 w Rosji. Po przerwie na występy "Biało-czerwonych" wracamy więc na ligowe boiska. W Śląsku Wrocław krótki urlop od gry w lidze wykorzystano pracowicie: na nieco mocniejsze treningi i szlifowanie nowych pomysłów. - Ciężko trenowaliśmy, mieliśmy dwa treningi dziennie i dobrze wykorzystaliśmy ten czas. Rozegraliśmy dodatkowo sparing z GKS-em Katowice, który wygraliśmy 3:0, a mecz poprzedziły bardzo wymagające treningi. Myślę, że nie zgubiliśmy dobrej formy - ocenia Jakub Kosecki, pomocnik Śląska Wrocław.


Pierwszą drużyną, która sprawdzi efekty pracy wrocławian, będzie Wisła Kraków. Zespół prowadzony przez trenera z Hiszpanii Kiko Ramireza do meczu we Wrocławiu przystąpi jako sąsiad Śląska w tabeli. Obie drużyny mają po 17 punktów, ale wyżej - bo na piątym miejscu - są wrocławianie. Drużyna trenera Jana Urbana jest na fali, bo nie przegrała od dziewięciu meczów i z każdą kolejką ligową wspina się w tabeli. To mocno buduje morale w drużynie. Atmosfera w Śląsku jest coraz lepsza, na mecze (wreszcie!) przychodzi więcej niż garstka kibiców i pojawiły się głosy, że w tym sezonie zespół może powalczyć nawet o medal.

Reklama

Z Wisłą sytuacja jest bardziej skomplikowana. Krakowianie od mniej więcej połowy sierpnia grają bowiem w kratkę. Pod koniec wakacji przegrali wyraźnie, bo aż 0:3 z Zagłębiem Lubin. Od tamtej pory wygrali tylko jeden mecz, pokonując Piasta Gliwice. Było to 16 września, a więc prawie miesiąc przed spotkaniem ze Śląskiem we Wrocławiu. W ostatniej serii spotkań krakowianie pokazali jednak pazur, remisując bezbramkowo z Jagiellonią Białystok, która do słabeuszy na pewno nie należy.


W Krakowie nikt jednak nie śpi spokojnie. Bo Wisła, jak wspominaliśmy wyżej, jest kapryśna. W swoich szeregach ma jednego z najlepszych aktualnie piłkarzy w lidze, czyli Hiszpana Carlitosa, który strzelił już 8 goli - tyle samo zresztą, co Marcin Robak ze Śląska. Obrona krakowian jednak nie zachwyca (14 straconych goli w 11 meczach), pomocnicy też nie błyszczą i trener Kiko Ramirez ma o czym myśleć. Wydaje się, że Śląsk ma obecnie więcej atutów w każdej formacji niż Wisła, a i wrocławscy piłkarze indywidualnie prezentują się lepiej niż większość graczy "Białej Gwiazdy".

Reklama

Inna sprawa, że w krakowskiej Wiśle w lecie powstało małe biuro podróży. Klub był bardzo aktywny na rynku transferowym, ściągnął aż 13 piłkarzy (nie licząc juniorów), a pożegnał się z 15 zawodnikami. W szatni "Białej Gwiazdy" zameldowała się więc praktycznie cała nowa drużyna z okładem, a półtora drużyny Kraków opuściło.


Po tak głębokiej przebudowie nie ma możliwości, aby zespół od razu wskoczył na dobre tory. I to widać po wynikach Wisły w Ekstraklasie. W Śląsku Wrocław zresztą coś o tym wiedzą, bo w lecie zespół również został głęboko przebudowany. We Wrocławiu postawiono jednak na graczy z nazwiskami, sprawdzonych i głównie Polaków. Być może dzięki temu Śląsk szybciej "zaskoczył", a w Krakowie cały czas czekają, aż ten moment nadejdzie.

Reklama

- W porównaniu z drużyną, którą mieliśmy do dyspozycji w moim pierwszym meczu na Stadionie Wrocław jako trenera WKS-u, również przeciwko Wiśle, obecny Śląsk jest dużo silniejszy. A czy Wisła jest silniejsza niż wtedy? Trudno powiedzieć, bo Wisła grała już bardzo widowiskowo za czasów Kiko Ramireza. Ostatnio przybyło sporo zawodników zagranicznych, ale ciągle gra kilku ważnych Polaków: Rafał Boguski, Patryk Małecki, Arkadiusz Głowacki, Tomek Cywka, Maciej Sadlok. Przewaga jest obcokrajowców, ale to już nie nasza sprawa - ocenia trener Śląska Jan Urban.


Krakowianom nie pomagają też kontuzje. Przez miesiąc futbol z głowy będzie miał Patryk Małecki. We Wrocławiu na pewno nie zagrają też: Julian Cuesta, Fran Velez i Ze Manuel. Pod znakiem zapytania stoi występ we Wrocławiu Vullneta Bashy. Albańczyk narzekał ostatnio na uraz uda, do treningów wrócił dopiero na dniach przed meczem we Wrocławiu i nie jest pewne, czy trener da mu pograć ze Śląskiem.

Reklama

We Wrocławiu lekarze drużyny mają względny spokój, bo na zdrowie nikt ostatnio za bardzo nie narzeka. Przeciwko drużynie z Krakowa nie zagrają jedynie ci, którzy i tak ostatnie tygodnie spędzają na walce o powrót do formy. Chodzi oczywiście o Kamila Dankowskiego i Adama Kokoszkę. Zabraknie też Bobana Jovicia - jego powrót planowany jest na dniach, ale na mecz z krakowską Wisłą nie zdąży.


Przed meczem z Wisłą Kraków, Śląsk traci 2 punkty do trzeciego miejsca na ligowym "pudle". Zajmuje je Zagłębie Lubin (19 pkt.), które z kolei mocno czuje na plecach oddech Jagiellonii Białystok (czwarte miejsce, 19 pkt.). Wrocławianie mogą ostrzyć sobie zęby na to, że po spotkaniu z "Białą Gwiazdą" sami wskoczą na podium. Bo ich bezpośredni rywale w tabeli mają przed sobą bardzo trudne spotkanie. Zagłębie podejmie bowiem lidera, Górnika Zabrze. "Jaga" zaś w piątek zremisowała z wiceliderem, Lechem Poznań. I ktoś z duetu lubińsko-białostockiego może pogubić punkty, co w wypadku zwycięstwa Śląska da wrocławianom kolejny awans w górę tabeli.

Reklama

12. kolejka Lotto Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Wisła Kraków, sobota (14 października), Stadion Wrocław, godz. 20:30.


Łukasz Maślanka Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości