Reklama

Cash Broker Stal - Betard Sparta: kilka znaków zapytania i rybnickie posiłki [ZAPOWIEDŹ]

10/09/2017 14:30

W niedzielę cały Wrocław żyje biegiem maratońskim, który swoją metę ma na torze Stadionu Olimpijskiego, a tymczasem żużlowcy Betard Sparty Wrocław w Gorzowie walczą o finał PGE Ekstraligi. Przed tygodniem podopieczni Rafała Dobruckiego wygrali 47:43, a teraz jadą bronić tej zaliczki. Niestety nie pomoże im Maksym Drabik, który w piątek odniósł kontuzję w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów.

Kontuzja Maksyma Drabika jest problematyczna z kilku powodów. Przede wszystkim - w ostatnich meczach młodzieżowiec spisywał się bardzo dobrze, jeśli nawet nie rewelacyjnie, można nawet powiedzieć, że łatał dziury powstałe po słabszych wynikach starszych kolegów - Andrzeja Lebiediewa, Szymona Woźniaka czy Vaclava Milika. Ponadto, przez chwilę wrocławianie pozostawali z jednym juniorem - Damianem Dróżdżem. Przemysław Liszka jest wypożyczony do PSŻ-u Poznań (a dodatkowo leczy kontuzję), a Oskar Bober zasilił szeregi Motoru Lublin - również na zasadach wypożyczenia. Gdyby Sparta zdecydowała się na przystępienie do tego pojedynku w szóstkę, bez Drabika i żadnego innego młodzieżowca, do składu musiałby wskoczyć Tomasz Jędrzejak, bo w kadrze meczowej musi być czterech polskich zawodników. Jednak "Ogór" jest zawieszony za "niezrealizowanie postanowień Głównej Komisji Sportu Żużlowego", czyli nieopłaconą karę za czerwoną kartkę podczas Mistrzostw Polski Par Klubowych.


Żeby nie kombinować zbytnio ze składem, kierownictwo WTS-u postanowiło na szybko wypożyczyć z ROW-u Rybnik Larsa Skupienia. Trudno mówić o nim jako o wzmocnieniu, bo nikt nie spodziewa się po nim wielkiej zdobyczy, jednak jest polskim juniorem i będzie czwartym Polakiem w składzie. Obco brzmiące imię zawdzięcza młodości spędzonej u naszych zachodnich sąsiadów, ale nie ma wątpliwości, że w jego żyłach płynie żużlowa krew - jego stryjowie AnotniEugeniusz byli w przeszłości wyróżniającymi się zawodnikami rybnickiego ROW-u.

Reklama

Nie ma Drabika, zatem większa odpowiedzialność spoczywa na drugiej linii. Tutaj mamy jednak kilka sporych znaków zapytania. Andrzej Lebiediew wypada ostatnio katastrofalnie i jeśli nie przebudzi się w niedzielę, Sparta będzie miała spory problem z nawiązaniem wyrównanej walki. O postawę liderów, czyli Macieja Janowskiego i Taia Woffindena można być chyba spokojnym, chociaż w sobotę pojechali słabiej w Grand Prix Niemiec w Teterow. Niezłe występy w Gorzowie Wielkopolskim notowali ostatnio Szymon Woźniak (tam wywalczył tytuł Indywidualnego Mistrza Polski) i Vaclav Milik (w wygranym 49:41 meczu ligowym oraz Grand Prix Polski).


Stal ma kim postraszyć, bo jest przecież Martin Vaculik - drugi w sobotnim GP Niemiec, jest waleczny Krzysztof Kasprzak, a także Bartosz Zmarzlik, który na swoim torze czuje się jak ryba w wodzie. Po kontuzji Maksyma Drabika faworytem tego starcia jest Stal Gorzów, ale wrocławianie nie poddadzą się bez walki. Jeśli wszyscy staną na wysokości zadania, to wygrana i awans do wielkiego finału jest w zasięgu Spartan. Jakkolwiek by nie spoglądać na tę rywalizację, po pierwszym meczu bliżej finału jest Sparta, która ma czteropunktową zaliczkę.

Reklama

Początek rewanżowego spotkania PGE Ekstraligi Cash Broker Stal Gorzów Wlkp. - Betard Sparta Wrocław w niedzielę (10 września) o godzinie 19. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem wrocławian 47:43.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości