Wilhelm II często bywał w Breslau, choć miał prawo nie lubić tego miasta. W 1900 roku uniknął śmierci, gdy jechał powozem przez dzisiejszą ulicą Piłsudskiego. Nie pojawił się też na oddaniu do ruchu mostu, na którym widniał tak głośny ostatnio napis „Kaiser Brucke”. Zbojkotował też otwarcie Hali Stulecia, ponieważ władze miasta nie chciały zgodnie z jego sugestią uhonorować pokonania Napoleona pod Lipskiem
Prawie każda wizyta władcy była powodem do organizowania w ówczesnym Breslau Dni Cesarskich, podczas których ulice były bogato dekorowane. Wielkie święto odnotowano w 1896 roku, gdy na skwerze obok dzisiejszej Renomy odsłonięto pomnik Wilhelma I, dziadka cesarza. Tam gdzie teraz stoi pomnik Bolesława Chrobrego. Na uroczystości gościł też car Rosji Mikołaja II z rodziną. Zamieszkał w budynku obecnego NOT przy dzisiejszej ul. Piłsudskiego. Wielu zapamiętało tę wizytę też dlatego, że car zabrał ze sobą krowę do pociągu, aby jego córka miała cały czas dostęp do świeżego mleka.
Cesarz Wilhelm II na pewno zapamiętał też wizytę w listopadzie 1900 roku. Tradycyjnie na tę okazję zaplanowano przejazd władcy ulicami miasta. W otwartym powozie, zmierzającym z dworca Wilhelmowi II towarzyszył jego szwagier. -Pojazd, w asyście wojska i wśród wiwatującego tłumu, powoli przejeżdżał przez dzisiejszą ul. Piłsudskiego, gdy na wysokości nieistniejącego już hotelu Germania, z tłumu wybiegła kobieta z toporem w ręce – opisywał tę wizytę Maciej Łągiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego Wrocławia. - Podbiegła do powozu cesarza i rzuciła topór w stronę monarchy. Narzędzie odbiło się od pojazdu i wpadło pod jego koła. Atakującą kobietę zatrzymała wojskowa eskorta władcy, chroniąc ją przed linczem ze strony wzburzonego tłumu. Okazała się nią 40-letnia, samotna wrocławianka Selma Schnapke.
Zamach przeszedł też do historii z innego powodu. Moment ataku przypadkowo sfotografował kupiec Eduard Spindler - prawdopodobnie wykonał pierwsze zdjęcie przedstawiające zamach na życie osoby publicznej.
Podczas rozmowy z sędziami i lekarzami, wyszło na jaw, że oskarżona cierpiała na chorobę psychiczną, w tym manię prześladowczą.
Oskarżonej nie postawiono zarzutów, umieszczono ją natomiast w szpitalu dla osób psychicznie chorych.
Po pomyślnym zakończeniu prób technicznych otwarcie mostu Cesarskiego (dzisiejszy most Grunwaldzki) wyznaczono na dzień 10 października 1910. Tylko, że patron na tej uroczystości się nie pojawił. A to dlatego, że równocześnie zaplanowano otwarcie, z udziałem Wilhelma II, Królewskiej Wyższej Szkoły Technicznej. Tylko, że ta druga inwestycja nie został zakończona na czas. Wobec tych opóźnień zdecydowano się nie wstrzymywać przekazania do użytku tak bardzo oczekiwanego mostu. Cesarz ostatecznie przybył na otwarcie Szkoły w listopadzie i dopiero wtedy odwiedził most, i to symbolicznie tylko, bo jadąc przezeń dwukrotnie automobilem.
Otwarcie Hali Stulecia nastąpiło 20 maja 1913 roku. Powstała z myślą o Wystawie Stulecia, organizowanej w setną rocznicę wydania we Wrocławiu przez Fryderyka Wilhelma III odezwy wzywającej do oporu przeciwko Napoleonowi Bonaparte. Odbywająca się w hali i jej okolicach wystawa miała prezentować historię i dorobek gospodarczy ówczesnego Śląska.
Na uroczystość nie przyjechał cesarz Wilhelm II. Miał on żal do władz miasta, że zamiast uczcić nazwą „Hala Stulecia” słynną bitwę narodów pod Lipskiem, radni zdecydowali, że będzie ona upamiętniała wydanie w marcu 1813 roku przez króla Prus, Fryderyka Wilhelma III, odezwy „Do mojego ludu”.
Jak tłumaczy cytowany już dyrektor Maciej Łagiewski, wybór miejskich władz był zrozumiały: odezwę król napisał w swojej wrocławskiej rezydencji i wydał w lokalnej gazecie, poza tym dla radnych dokument był ważnym krokiem do demokratycznego oddania części władzy w ręce narodu.
Natomiast cesarz rozumiał to inaczej i nie dość, że nie objął swoim patronatem Wystawy Stulecia, to obniżając jej rangę wysłał do Wrocławia następcę tronu, księcia Prus Fryderyka Wilhelma, aby ten reprezentował dwór na inauguracji Hali Stulecia.
Sam cesarz na wystawie pojawił się dopiero kilka miesięcy później.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze