Reklama

Co za mecz! Ślęza strzeliła trzy bramki i tylko zremisowała [RELACJA]

19/08/2017 20:11

Piłkarze Ślęzy Wrocław po bardzo słabym początku sezonu, wrócili już na właściwe tory. W sobotę podopieczni Grzegorza Kowalskiego znów zagrali nieźle i skutecznie, bo strzelili trzy bramki, ale również trzy gole stracili i podzielili się punktami z Pniówkiem Pawłowice Śląskie.

Żółto-czerwoni mają czego żałować, bo po pół godzinie gry prowadzili już 2:0 po dwóch trafieniach Macieja Matusika, a jeszcze w pierwszej połowie mogli prowadzić różnicą czterech goli. Zaraz po zdobyciu pierwszego gola świetną okazję zmarnował Adrian Niewiadomski, a tuż przed przerwą "dobić" rywala mógł Mateusz Kluzek, ale w sytuacji sam na sam strzelił wprost w bramkarza Pniówka. Po 45 minutach wrocławianie wygrywali 2:0 i byli zespołem zdecydowanie lepszym - niewiele wskazywało na to, że gospodarze będą w stanie wrócić do gry.


Zaraz po zmianie stron miejscowi ruszyli do huraganowych ataków. W 47. minucie strzelili kontaktowego gola, choć dopiero za trzecim razem udało im się pokonać Tomasza Malisza - bramkarz 1KS-u wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i tylko sobie znanym sposobem obronił pierwszy strzał i dobitkę, ale z kolejnym uderzeniem Mateusza Szatkowskiego już sobie nie poradził. Strzelona bramka podziałała niezwykle motywująco na piłkarzy Pniówka i niecałe dziesięć minut później był już remis, a na listę strzelców wpisał się Kamil Glenc.

Reklama

Mecz rozpoczął się na nowo. Obie drużyny dążyły do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę i w pewnym momencie wydawało się, że kolejny gol dla Pniówka to kwestia czasu, ale Ślęza wyprowadzała zabójcze kontrataki. Świetną okazję miał Adrian Repski, ale nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza gospodarzy, ale chwilę później Maciej Firlej już się nie pomylił. Podopieczni Grzegorza Kowalskiego objęli prowadzenie. Ostatnie słowo należało do miejscowych, którym delikatnie pomogły decyzje arbitra. W 81. minucie sędzia w zamieszaniu w polu karnym dopatrzył się faulu i wskazał na punkt oddalony od bramki o 11 metrów - rzut karny na gola pewnie zamienił Mateusz Szatkowski. Kolejną kontrowersją była sytuacja z samej końcówki, kiedy w dogodnej okazji znalazłby się Maciej Firlej, ale był powstrzymywany przez rywala. Wrocławianie domagali się odgwizdania faulu, jednak arbiter nakazałgrać dalej. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3.


Z tego punktu Ślęza może być zadowolona, chociaż pewien niedosyt pozostaje. Niemniej na pewno cieszyć może fakt, że w kolejnym meczu wrocławianie prezentują się naprawdę dobrze. Następny mecz 1KS rozegra w sobotę (26 sierpnia) we Wrocławiu, a jego rywalem będzie zielonogórski Falubaz.

Reklama

Pniówek Pawłowice Śląskie - Ślęza Wrocław 3:3 (0:2)


Bramki: Szatkowski 47, 81 (k), Glenc 56 - Matusik 11, 30, Firlej 68


Pniówek: Świerczek - Szary, Lalko (56 Antończak), Goik, Morcinek (90 Lach), Szatkowski, Herasimow, Kiljan (46 Witkowski), Gałecki (46 Gaszka), Przybyła, Glenc.
Ślęza: Malisz - Repski, Bohdanowicz (62 Firlej), Matusik (85 Traczyk), Kluzek, Jakóbczyk (74 Berkowicz), Jarczak, Molski, Łątka (71 Stempin), Wdowiak, Niewiadomski.


Żółte kartki: Przybyła oraz Jarczak, Wdowiak.
Sędzia: Łukasz Sowada.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości