Dziesięć dni po Halloween dzieci w cukierach zebranych podczas odwiedzin w domach sąsiadów dzieci wciąż znajdują niebezpieczne przedmioty. Tym razem pojawiły się na wrocławskim Jagodnie. W cukierkach zdobytych w okolicach ul. Vivaldiego, Straussa i Schuberta dziecko znalazło szpilkę. Dolnośląska policja już kilka dni temu wydała apelu: sprawdźcie słodycze, które dzieci dostały od obcych ludzi!
Podobne sygnały od kilku dni napływają z całej Polski. Cukierki, w których były ukryte gwoździe, igły czy szpilki dzieci dostały m.in. na Dolnym Śląsku, ale też w województwach zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim, lubuskim czy śląskim.
- W niedzielę do komisariatu policji w Bogatyni zgłosiła się jedna mieszkanek gminy, która powiadomiła, że w cukierkach zebranych przez jej 11-letniego syna były igły krawieckie - przekazała dziś nadkomisarz Agnieszka Goguł z policji w Zgorzelcu. - Policjanci będą prowadzić postępowanie pod kątem bezpośredniego narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - zapowiedziała.
Igły pojawiły się w trzech cukierkach zebranych przez 11-letniego syna kobiety. - Apelujemy o sprawdzenie cukierków, które dzieci zebrały podczas Halloween - podkreśla dolnoslaska policja. I apeluje, by informacjie w tej sprawie przekazywać pod numer telefonu 47 87 321 20 lub pod numerem alarmowym 112.
O niebezpiecznych przedmiotach ukrytych w słodyczach donoszą także mieszkańcy podwrocławskich Kobierzyc. - Moja córka i jej koleżanka dostała cukierka z gwoździem w środku. Cukierki były zbierane na osiedlu obok bioska sportowego - napisała na facebookowej grupie mieszkanka miejscowości, zamieszczając zdjęcie śmiertelnie niebezpiecznego cukierka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze