Reklama

Derby dla Ślęzy! Fantastyczna końcówka wrocławianek! [RELACJA, ZDJĘCIA]

18/02/2017 14:15

Są derby, są emocje! Ślęza Wrocław pokonała na wyjeździe CCC Polkowice 59:56 w spotkaniu 19. kolejki Basket Ligi Kobiet. Najskuteczniejszą zawodniczką wrocławskiego zespołu była Nikki Greene, która rzuciła 14 punktów. Dzięki tej wygranej Ślęza pozostaje na pozycji lidera tabeli.

Ślęza w derbach Dolnego Śląska musiała sobie radzić bez chorej Agnieszki Kaczmarczyk. Absencja skrzydłowej była o tyle istotna, że znacznie zawężała sztabowi szkoleniowemu pole manewru przy rotacji polskimi koszykarkami, bowiem w myśl przepisów przez cały czas na parkiecie muszą grać dwie Polki. Dzięki temu więcej minut otrzymała m.in. Agnieszka Majewska.

W pierwszej kwarcie ton rywalizacji nadawała Ślęza. Wrocławianki były skuteczniejsze i sporo punktów zdobywały po szybkich atakach, a świetnie w tym fragmencie meczu asystowała Sharnee Zoll-Norman. Jednak ilekroć podopieczne Arkadiusza Rusina odskoczyły od miejscowych na kilka "oczek", tylekroć CCC momentalnie niwelowało przewagę. Na początku drugiej kwarty, po dwóch celnych wolnych Marissy Kastanek, Ślęza prowadziła już 23:12, jednak wystarczyło niecałe pięć minut, by polkowiczanki wróciły do gry. Pierwszą połowę skuteczną akcją indywidualną zakończyła Magdalena Koperwas, a Ślęza prowadziła 32:29.

Po przerwie wrocławianki stanęły, a rywalki - niesione dopingiem swoich kibiców - szybko doprowadziły do wyrównania i objęły prowadzenie. Po stronie Ślęzy mnożyły się niedokładne akcje i proste błędy, co skrzętnie wykorzystały przeciwniczki. Gdy Valerija Musina trafiła za trzy punkty na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty, przewaga polkowiczanek wynosiła już 11 "oczek" i wydawało się, że już jest po meczu.

Podopieczne Arkadiusza Rusina nie poddały się i jeszcze w trzeciej ćwiartce po punktach Sharnee Zoll-Norman i Kateryny Rymarenko nieco mniejszyły straty. Po 30 minutach gospodynie wygrywały 49:41, a w ostatniej części sobotniego spotkania koszykarki Ślęzy postawiły na twardą obronę i zagęszczenie strefy podkoszowej, skąd CCC rzuciło dużo punktów w trzeciej kwarcie. Taka taktyka szybko przyniosła skutek. Miejscowe nie były w stanie znaleźć sposobu na taką defensywę i z braku pomysłu na grę, oddawały mnóstwo rzutów trzypunktowych (dziesięć takich prób tylko w czwartej kwarcie). A Ślęza? Konsekwentnie budowała swoje ataki, po dwóch akcjach 2+1 i jednej "trójce" wyszła na prowadzenie, którego nie oddała już do końca. Świetne zawody rozgrywała Kateryna Rymarenko, która imponowała walecznością i - co najważniejsze - skutecznością.

Seria szesnastu punktów z rzędu pozwoliła wrocławiankom nawet objąć wyższe prowadzenie (55:49), jednak nieco szalony plan polkowiczanek, opierający się na rzutach zza linii 6,75 metra, pozwalał na pozostanie w grze. Gdy za trzy punkty trafiła Magdalena Idziorek, a na kilkadziesiąt sekund przed końcem jeden rzut wolny dorzuciła Jamierra Faulkner, Ślęza prowadziła już tylko jednym punktem. W odpowiedzi Sharnee Zoll-Norman spudłowała z dystansu i ostatnią akcją dysponowały polkowiczanki. W niej - gdy zegar wskazywał jedenaście sekund do końca kwarty - Faulkner posłała piłkę w stronę atakowanej tablicy i chyba ona sama wie, czy to był bardziej rzut czy podanie pod kosz do Mariji Rezan. W każdym razie piłka nie znalazła ani drogi do kosza, ani nie trafiła do środkowej CCC, za to przechwyciła ją Zoll-Norman. Amerykanka była niemal od razu faulowana i wykorzystała oba rzuty wolne, powiększając przewagę Ślęzy do trzech punktów. Ostatnie słowo należało jeszcze do miejscowych, ale Valerija Musina tym razem spudłowała i wrocławianki mogły cieszyć się z końcowego sukcesu. Warto dodać, że Ślęzę gorącym dopingiem przez całe spotkanie wspierała grupa kilkudziesięciu osób z Wrocławia.

Niestety, przez pewien czas głównymi aktorami widowiska byli sędziowie. Trójka arbitrów - Marcin Koralewski, Łukasz Jankowski oraz Paulina Gajdosz - często podejmowała błędne decyzje, jednak trzeba im oddać, że mylili się na korzyść obu zespołów. W drugiej kwarcie za dyskusje z arbitrami przewinieniem technicznym ukarany został trener CCC Maros Kovacik, z kolei już po zmianie stron można było doszukać się lekkiego faworyzowania gospodyń. Natomiast w końcówce spotkania, być może w jednej z decydujących akcji, przy stanie 57:56 dla Ślęzy, Valerija Musina była ewidentnie faulowana podczas wejścia pod kosz, a sędziowie dopatrzyli się... błędu kroków.

Ślęza wygrywa i pozostaje na fotelu lidera Basket Ligi Kobiet. Kolejne spotkanie wrocławianki rozegrają za tydzień - w sobotę 25 lutego, kiedy na wyjeździe zmierzą się z Widzewem Łódź.

CCC Polkowice - Ślęza Wrocław 56:59 (12:18, 17:14, 20:9, 7:18)
CCC: V.Musina 13 (3), Rezan 12, Faulkner 11, Leciejewska 7 (1), Harrison 4, Gala 3 (1), Idziorek 3 (1), Urbaniak 2, Stankiewicz 1, Ortiz 0, R.Musina 0.
Ślęza: Greene 14, Zoll-Norman 13, Rymarenko 12 (2), Skobel 9 (1), Kastanek 6, Koperwas 3, Treffers 2, Majewska 0, Sklepowicz 0.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości