Znów będzie alarm przeciwpowodziowy, a gdzieniegdzie już za chwilę przekroczone zostaną stany ostrzegawcze - mówi nam dyżurny hydrolog, Paweł Staniszewski, z IMGW.
- To wezbranie wód, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie, było efektem jeszcze grudniowych opadów śniegu, zatem zauważmy, że sytuacja hydrologiczna utrzymuje się już około 5 tygodni. Aktualnie mamy dobre wiadomości, ponieważ w najbliższych dniach będziemy mieli stabilizacją tej sytuacji, co związane jest z brakiem opadów - mówi Paweł Staniszewski z Centralnego Biura Hydrologii Operacyjnej w Warszawie.
- Odra jest teraz w tzw. strefie wody średniej, co oznacza, że rzeka może być znów zasilana przez napływające wody.
Najgorsza sytuacja jest obecnie na Widawie i Baryczy. Tam obowiązują w dalszym ciągu stany ostrzegawcze, które w kolejnych dniach zmienią się na alarmowe.
- To pewne, bo temperatura rośnie, a w przyszłym tygodniu wyniesie nawet 10 czy 11 stopni. Do tego znów ma zacząć padać deszcz. Dodatkowo stany ostrzegawcze pojawią się na wszystkich rzekach wpadających do Odry i mających swoje źródła w górach. Mowa tu o: Nysie Kłodzkiej, Ślęzie, Kaczawie, Bobrze, Kwisie, Strzegomce i Bystrzycy. A obecnie mamy aż 150 cm śniegu na Śnieżce. Mało tego, właśnie też w tych szczytowych partiach gór temperatury będą dodatnie - wyjaśnia Paweł Staniszewski.
Na Widawie i Baryczy, a więc rzekach nizinnych, stany alarmowe mogą utrzymywać się aż do wiosny. Oznacza to, że realne zagrożenie powodzią istnieje, ponieważ właśnie na wiosnę możemy spodziewać się jeszcze większych opadów deszczu. - Na razie będziemy mieli do czynienia z podtopieniami śródpolnymi, ale co będzie potem, zwłaszcza na Widawie i Baryczy - to wszystko jest uzależnione od pogody, ryzyko powodzi istnieje - podsumowuje Staniszewski.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze