Reklama

Dramat. Śląsk przegrywa z Górnikiem Łęczna w beznadziejnym stylu [RELACJA]

29/04/2017 20:15

Śląsk Wrocław przegrał z Górnikiem Łęczna 0:2 w spotkaniu 31. kolejki Lotto Ekstraklasy. Podopieczni Jana Urbana mieli walczyć o pierwsze punkty w rywalizacji o pozostanie w ekstraklasie, a tymczasem zagrali po prostu słabo i mają już tylko jedno "oczko" przewagi nad strefą spadkową.

W pierwszym meczu grupy spadkowej wrocławianie zapowiadali walkę i grę o trzy punkty, jednak nie było tego widać na boisku. Owszem, Śląsk w pierwszej połowie może częściej gościł na stronie rywali, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Najlepszymi okazjami WKS-u w tej części gry były strzały Ryoty Morioki i Łukasza Zwolińskiego, które poszybowały dobre kilka metrów nad bramką.

Goście natomiast doskonale zdawali sobie sprawę z tego, o co grają. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym dla WKS-u był mocny strzał z dystansu Grzegorza Bonina z 30. minuty spotkania. Kilka chwil później powinno być 0:1 po uderzeniu Szymona Drewniaka, ale Piotr Celeban uratował swój zespół wybijając piłkę zmierzającą do bramki. Kapitan WKS-u nie wyręczył Mariusza Pawełka w 35. minucie, kiedy Drewniak zagrał do wychodzącego Bartosza Śpiączki, a ten strzałem z ostrego kąta pokonał golkipera Śląska. Jeszcze przed przerwą Śpiączka był bliski drugiego trafienia - wyszedł sam na sam, przelobował Pawełka, ale na skuteczne wykończenie akcji nie pozwolił mu Adam Kokoszka.

Obraz gry nie uległ zmianie w drugiej połowie. Śląsk próbował stworzyć zagrożenie pod bramką piłkarzy Górnika - co swoją drogą przypominało trochę walenie głową w mur - a ci czekali na kontrataki. I właśnie jeden z nich przyniósł skutek w 60. minucie. Po szybkim wyprowadzeniu piłki Piotr Grzelczak zagrał z lewego skrzydła w pole karne, Grzegorz Bonin uderzył głową, trafiając wprost w Mariusza Pawełka. Ten jednak w swoim stylu wypuścił piłkę przed siebie, co wykorzystał pomocnik gości, podwyższając stan meczu.

Piłkarze Śląska bardzo chcieli, ale nie potrafili zagrozić przyjezdnym. Świetną okazję w drugiej połowie miał Ryota Morioka, który zmarnował sytuację sam na sam, nieznacznie przy uderzeniu z rzutu wolnego pomylił się także Aleksandar Kovacević. Górnik Łęczna był bardziej zdeterminowany i zasłużenie odniósł ważne zwycięstwo, dając sobie chwilę oddechu w walce o utrzymanie. A Śląsk? Musi coraz bardziej oglądać się za siebie, bo nad strefą spadkową zachowuje już tylko jedno "oczko" przewagi.

Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
Bramki: Śpiączka 35, Bonin 60

Śląsk: Pawełek - Dankowski, Celeban, Kokoszka, Augusto (82 Engels),  Madej (75 Lewandowski), Kovacevic,  Riera, Pich, Morioka, Zwoliński.
Górnik: Małecki, Matei, Pitry (12 Tymiński), Dźwigała, Leandro, Bonin, Atoche (82 Hernandez), Sasin, Drewniak (90 Danielewicz), Grzelczak, Śpiączka.

żółte kartki: Drewniak, Tymiński.
sędzia: Jarosław Przybył.


Paweł Prochowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości