Reklama

Dramaturgia i emocje w meczu wrocławskich koszykarek. Ale Ślęza nadal jest niepokonana

24/09/2015 00:00

Mimo, że w drugiej kwarcie nasze koszykarki przegrywały z MKK Siedlce 30:43, to były w stanie odwrócić losy spotkania. Dzięki temu zawodniczki Ślęzy Wrocław odniosły drugie zwycięstwo w rozpoczętym niedawno sezonie ekstraklasy kobiet.

Szybkie prowadzenie Ślęzy 8:2 na początku meczu zwiastowało łatwą przeprawę wrocławianek. Jednak nic z tych rzeczy. Przyjezdne z Siedlec po reprymendzie trenera Teodora Mołłowa natychmiast wskoczyły na właściwe tory. Na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty objęły prowadzenie 17:14, a po 10 minutach 23:20.


 


W drugiej odsłonie wrocławianki nadal miały spore problemy w grze obronnej, co przyjezdne skrzętnie wykorzystywały. Na minutę przed przerwą MKK miał już 13 punktów przewagi (43:30). Na samym finiszu pierwszej połowy dwa rzuty wolne wykorzystała Sharnee Zoll, a równo z syreną za trzy trafiła Agnieszka Śnieżka, co pozwoliło Ślęzie odrobić część strat.

Reklama

 

 


Przełomowy dla losów spotkania był początek trzeciej kwarty. Wrocławianki, dzięki „trójkom” Katarzyny Krężel i Sandry Linkeviciene oraz dwóm punktom Sharnee Zoll, zaliczyły serię 8:0. Na odzyskanie prowadzenia przez Ślęzę musieliśmy jednak poczekać do czwartej ćwiartki. Po punktach Chay Shegog zrobiło się 53:52.


 


Kolejne minuty zdecydowanie należały do miejscowych, które na dwie minuty przed końcem odskoczyły na 12 oczek (70:58). Tak wysokiej różnicy zespół z Siedlec nie był już w stanie odrobić. Tym samym Ślęza odniosła drugie zwycięstwo w sezonie, a MKK poniósł drugą porażkę.

Reklama

 


– W pierwszej połowie nie mogliśmy ustać w obronie przeciwko dobrze poukładanej grze jeden na jeden. Rywalki miały dobrze wypracowane pozycje, wszystko trafiały. Brakowało nam czegoś obronie. MKK miał dużo ponowień akcji po zbiórkach w ataku. Ławka była trochę dłuższa. Dziewczyny grały do końca, dlatego wygrały. Grały to, co potrafią. Czasami jeszcze zespołowa gra szwankuje. Gdy trzeba przytrzymać piłkę, zaczynamy przyspieszać, a jak trzeba rzucić, to nie rzucamy. Podejmujemy niedobre decyzje, ale najważniejsze, że wygraliśmy – tłumaczy Algirdas Paulauskas, trener Ślęzy Wrocław.

Reklama

 


W zespole z Wrocławia ani na moment na parkiecie nie pojawiła się Egle Sulciute, która zmaga się z drobnym urazem. W żółto-czerwonych barwach zadebiutowała za to Zuzanna Sklepowicz, która spędziła na parkiecie trzy minuty. Następny mecz koszykarki Ślęzy rozegrają w sobotę, zmierzą się na wyjeździe z Widzewem Łódź.


 


Ślęza Wrocław – MKK Siedlce 74:61 (20:23, 15:20, 16:9, 23:9)


Ślęza: Chay Shegog 16, Agnieszka Śnieżek 15 (3), Sharnee Zoll 14, Sandra Linkeviciene 12 (3), Katarzyna Krężel 7 (1), Dorota Mistygacz 4, Magdalena Leciejewska 4, Joanna Czarnecka 2, Zuzanna Sklepowicz.

Reklama

MKK: Magdalena Koperwas 13 (1), Keena Mays 11 (1), Marie Malone 10, Katarzyna Trzeciak 10, Agnieszka Makowska 5 (1), Anna Olkhovyk 5 (1), Anna Kiriienko 3, Oksana Kisilova 2, Magdalena Parysek 2.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości