Reklama

Drobny włamywacz chciał zrobić skok życia. Ukradł krzyż z kopuły kościoła. Myślał, że jest ze srebra

21/01/2026 09:46

Do tego skoku przygotowywał się długo. Zrobił listę dolnośląskich kościołów, sprawdzał co mają cennego. Padło na cerkiew w. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Legnicy i krzyż wieńczący jej kopułę. Gdzieś przeczytał, że jest ze srebra. Gdy samodzielnie skonstruowana drabina nie dała rady, z zaparkowanego w pobliżu auta ukradł inną. Wdrapał się na dach świątyni, nawiercił w kopule około dwudziestu otworów, w których umieścił kotwy budowlane. Po nich wszedł w okolice krzyża, odciął go, zrzucił na ziemię i pozostawił w zaroślach. Po kilku dniach zabrał krzyż, połamał go i... zorientował się, że nie jest wykonany ze srebra. Teraz stanie przed sądem. Narobił szkód na ponad pół miliona złotych!


To finał głośnej sprawy z września ubiegłego roku. Sprawą zajmuje się już sąd. Beniaminowi W. grozi od 1 do 10 lat więzienia, ale prokurator chce 4 lat pozbawienia wolności oraz obowiązku naprawienia wyrządzonych szkód. 

Ale po kolei. 

Beniamin W. mieszka w Legnicy. Był już wcześniej karany, jest uzależniony od metamfetaminy. W maju 2025 przestał pracować. Nowego zajęcia nie znalazł. Postanowił zarabiać na kradzieżach. 

- Początkowo w lipcu, sierpniu i we wrześniu 2025 dopuścił się kilku włamań w pobliżu swojego miejsca zamieszkania, w tym do dwóch piwnic, a także pojazdu, w którym znajdowały się obuwie i odzież. Zabrał cztery felgi z założonymi oponami o wartości 3 000 zł, które sprzedał w punkcie skupu złomu. Z piwnicy należącej do innej osoby ukradł rowery, gwintownicę i lewarki o wartości ponad 3 400 zł. Z innego pojazdu pokrzywdzonego ukradł 28 par butów i spódnicę o wartości ponad 4 700 zł - wylicza prokurator Liliana Łukasiewicz. Łup sprzedawał przez internet i w lombardach. Przestępczy biznes jakoś się kręci.

Reklama

We wrześniu poszedł dalej. Zaczął kraść kable kolejowe, a po ich opaleniu sprzedawał w skupie złomu. Spowodował nawet zakłócenia w ruchu pociągów i znacznego ograniczenie ich prędkości.

Czuł się coraz bardziej bezkarny. Wpadł na pomysł kradzieży jakiegoś kosztownego elementu budowli sakralnej. Też chciał go przetopić i sprzedać. - W tym celu wyszukiwał różne kościoły na Dolnym Śląsku. Ostatecznie zdecydował się na kradzież krzyża z kopuły cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Legnicy sądząc, że jest on ze srebra - opowiada prokurator.

Reklama

Sam skonstruował drabinę i 4 września 2025 r. wszedł na dach zakrystii, z którego planował dostać się na główny dach i do kopuły. Włączył się alarm, musiał uciekać. Zdążył jednak uszkodzić elewację, rynnę i czujnik ruchu, powodując straty w wysokości 6 356,85 zł.

Uznał, że potrzebował będzie lepszej drabiny. Kilka dni później ukradł ją z zaparkowanego w mieście samochodu. Z tą drabiną w nocy z 13 na 14 września 2025 r. dostał się na dach cerkwi, przechodząc przez mur od strony cmentarza. - Po wejściu na główny dach obiektu, nawiercił w kopule około dwudziestu otworów, w których umieścił kotwy budowlane. Po nich wszedł w okolice krzyża, odciął go, zrzucił na ziemię i pozostawił w zaroślach. Po kilku dniach zabrał krzyż, połamał go i zorientował się, że nie jest wykonany ze srebra - relacjonuje Liliana Łukasiewicz. Straty jakie spowodował parafia wyceniła na  276 744,23 zł. Dodatkowo śledczy uznali, że kradnąc krzyż obrazi uczucia religijne wiernych.

Reklama

Beniamina W. zatrzymała policja. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji. Ale na mężczyźnie nie zrobiło to większego znaczenia, bo znów ukradł kable kolejowe. Został aresztowany.

- Łączne szkody w mieniu PKP związane z kradzieżą elementów infrastruktury kolejowej i jej uszkodzeniem poprzez przecięcie kabli, z koniecznością ich naprawy i opóźnieniami pociągów wyniosły 269.193,29 zł - wyliczyła prokuratura.

Beniamin W. od początku przyznawał się do winy i składał wyjaśnienia.   -Biegli psychiatrzy zaopiniowali, że jest on poczytalny, jednak stwierdzili u oskarżonego uzależnienie od narkotyków oraz wtórne zaburzenia osobowości i zachowania. W aktualnym stanie zdrowia Beniamin W. może stawać przed sądem - mówi Liliana Łukasiewicz.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/01/2026 09:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości