Wystarczyło tylko kilka godzin, by aż 30 kierowców tirów dostało mandaty za zachowanie na dolnośląskim odcinku autostrady A4 między Wrocławiem a Legnicą. Za to, że ignorowali obowiązujący ich na wysokości Środy Śląskiej zakaz wyprzedzania dostawali nawet po 1000 złotych mandatu i 15 punktów karnych.
- Wszystkie osoby korzystające z dolnośląskiego odcinka autostrady A4 zdają sobie sprawę, jak ogromne natężenie ruchu panuje na tej newralgicznej dla południowej Polski trasie - mówi asp. Przemysław Ratajczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. - Jednym z czynników, które bardzo negatywnie oddziałują na kwestię płynnego przemieszczania się autostradą, jest niestosowanie się kierujących do zakazu wyprzedzania przez samochody ciężarowe. Dlatego też policjanci ruchu drogowego z dolnośląskiej komendy wojewódzkiej, wrocławskiej komendy miejskiej i średzkiej komendy powiatowej przeprowadzili wczoraj intensywne działania wymierzone w kierowców, którzy łamią przepisy, nie stosując się na znaku B-26 zakazującego wyprzedzania przez samochody ciężarowe - tłumaczy policjant.
Mundurowi w oznakowanych i nieoznakowanych radiowozach, wspierani przez policyjnego drona, namierzali i zatrzymywali do kontroli popełniające wykroczenia osoby. - Kierowcy, którzy ignorowali znak B-26, musieli liczyć się z surowymi konsekwencjami swojego zachowania. Przypominamy bowiem, że za to wykroczenie taryfikator przewiduje mandat w wysokości 1000 złotych, a do tego na konto kierowcy trafia 15 punktów karnych - podkreśla Ratajczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze