Mimo postawienia prezydentowi Jackowi Sutrykowi poważnych prokuratorskich zarzutów, Rada Miejska Wrocławia nie zaapeluje do niego o to, by w tej sytuacji podał się do dymisji. Była to w tym momencie jedyna furtka, pozwalająca na zmianę prezydenta Wrocławia. Ale radni związni z Sutrykiem - ci z Koalicji Obywatelskiej i Lewicy - nie zgodzili się dziś nawet na wprowadzenie takiego punktu do porządku obrad. Prawo i Sprawiedliwość zapowiada teraz ogólnomiejskie referendum w sprawie odwołania Sutryka. Tyle, że zgodnie z prawem takiego referendum na razie przeprowadzić nie można.
14 listopada prezydent Wrocławia usłyszał w prokuraturze zarzuty korupcji i oszustwa związane z dyplomem MBA Collegium Humanum. Sutryk - według śledczych - miał zdobyć ten dyplom za łapówkę, której koszty poniosła miejska spółka. Na podstawie dyplomu dostał potem posady w dwóch radach nadzorczych - w ten sposób miał wyłudzić 230 tysięcy złotych. Jackowi Sutrykowi grozi 8 lat więzienia. Do czasu wyroku może jednak pracować w urzędzie.
Prawo i Sprawiedliwość uważa jednak, że Sutryk powinien podać się do dymisji. Radni tej partii chcieli, by dziś oficjalny apel w tej sprawie wystosowała Rada Miejska Wrocławia. Ale radni nie zgodzili się na to. Przeciw wprowadzeniem takiego punktu do obrad głosowało aż 23 radnych Koalicji Obywatelskiej i Lewicy, za było tylko 10 (radni PiS oraz trzech radnych Koalicji Obywatelskiej - Piotr Uhle, Jakub Nowotarski i Jakub Janas).
Tak głosowali miejscy radni

PiS już wcześniej zapowiedziało, że w tej sytuacji rozpocznie procedurę zmierzającą do przeprowadzenia we Wrocławiu ogólnomiejskiego referendum w sprawie odwołania Sutryka ze stanowiska.
Nic z tego jednak nie będzie, bo w mieście nie pozwala na to prawo. Zgodnie z nim, referendum może się odbyć najwcześniej 10 miesięcy po wyborach. Procedurę można więc będzie rozpocząć dopiero po 21 lutego przyszłego roku. Dopiero wtedy PiS mógłby zbierać podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie głosowania. Będzie ich potrzebnych aż 46809, a na ich zebranie będzie tylko 60 dni.
Jacek Sutryk straci stanowisko, gdy sam zrzeknie się urzędu albo gdy zostanie prawomocnie skazany. Na wyrok trzeba będzie poczekać jednak co najmniej kilka lat. Śledztwo w sprawie Collegium Humanum jest wielowątkowe, trwa już od kilku miesięcy, wciąż zatrzymywane są w tej sprawie kolejne osoby. Do skierowania do sądu aktu oskarżenia droga jest jeszcze bardzo daleka.
Gdyby Jacek Sutryk został skazany przez sąd, przestanie być prezydentem, a w mieście rozpisane zostaną nowe wybory. Nie będzie jednak komisarza. Tego premier powołuje tylko wtedy, gdy w mieście nie ma zastępców prezydenta albo gdy stracili oni stanowisko razem z szefem. A nie stracą. Przepisy mówią, że mandat wiceprezydenta wygasa jednocześnie z mandatem samego prezydenta tylko w przypadku gminnego referendum. Po ewentualnym skazaniu Sutryka do czasu wyborów miastem będzie rządziła pierwsza wiceprezydent Renata Granowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze