Reklama

Echa meczu Impelu: Zadecydowały niuanse

11/04/2017 18:52

Impel Wrocław przegrał w poniedziałek półfinałową rywalizację z Grot Budowlanymi Łódź. W pierwszym spotkaniu Impelki przegrały 1:3, a w rewanżu prowadziły 2:1 i były na najlepszej drodze do doprowadzenia do złotego seta. Niestety w końcówce czwartej partii pogubiły się i ostatecznie o złoto zagrają łodzianki.

Czytaj więcej - Finał Orlen Ligi nie dla Impelu.

- Łodzianki zachowały więcej spokoju. W tym przedostatnim secie grałyśmy trochę nerwowo, źle przyjmowałyśmy piłkę i chyba głównie to się przełożyło na porażkę w czwartm secie. Może to zbyt wielka ekscytacja tym, że byłyśmy tak blisko złotego seta nam przeszkodziła - zastanawia się zawodniczka Impelu Natalia Mędrzyk. - Chyba po prostu nie utrzymałyśmy tego wyniku w głowie - dodaje.

Gdyby Impel wygrał czwartą partię, doszłoby do dodatkowego tie-breaku, zwanym właśnie złotym setem. W fazie pucharowej play-off gra się tylko mecz i rewanż (a w przypadku równej ilości punktów meczowych ewentualnie dodatkową partię), co jest krytykowane jako mało sprawiedliwy system. - To wielka niewiadoma i loteria. Szkoda, że ta rywalizacja nie toczy się do trzech wygranych, mogłybyśmy grać choćby i następnego dnia - podkreśla Mędrzyk. - Zadecydowały niuanse i to Budowlane są w finale. Szkoda, że nie mamy jeszcze jednej szansy - mówi zawodniczka.

Impel przegrał czwartego seta, siatkarki Budowlanych zapewniły sobie miejsce w finale, ale rewanżowe spotkanie pozostawało wciąż nierozstrzygnięte. Tie-break miał wymiar czysto treningowy. - Oczywiście, był sens, żeby grać tego seta, bo mamy młode zawodniczki głodne gry, które nie miały wielu okazji do występów w tym sezonie. Gra w takim secie to duża rzecz dla nich - ocenia szkoleniowiec wrocławskiego zespołu Marek Solarewicz. Zaraz po meczu zespół Impelu zebrał się na środku parkietu, gdzie gdzie odbyła się dłuższa narada siatkarek, sztabu szkoleniowego i prezesa Jacka Grabowskiego. - Ja mówiłem niewiele, podziękowałem dziewczynom za grę - zdradził Marek Solarewicz. - A co mówił prezes? To już trzeba zapytać prezesa Grabowskiego - dodał z uśmiechem.

Wrocławianki będą walczyć o brązowe medale Orlen Ligi, a ich rywalkami będą siatkarki rzeszowskiego Developresu. Pierwszy mecz w czwartek w Rzeszowie, a rewanż odbędzie się sześć dni później.


Paweł Prochowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości