Zakończył się tegoroczny sen Śląska Wrocław o grze w fazie grupowej Ligi Europy. Zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego w meczu decydującym o awansie przegrał w Goeteborgu z tamtejszym IFK 0:2.
To był dla Śląska mecz o wszystko albo nic w eliminacjach Ligi Europy. A po spotkaniu nr 1 rozegranym we Wrocławiu, zespół trenera Pawłowskiego nie musiał bać się Szwedów. Owszem, pokazali się w Polsce z dobrej strony i widać było, że to solidna ekipa. Ale we Wrocławiu padł bezbramkowy remis, a Śląsk miał w tym meczu momenty, kiedy przeważał na boisku. Dlatego we wrocławskim obozie przed meczem w Goeteborgu nie brakowało ani woli walki, ani nadziei, że uda się wyrzucić Szwedów z europejskich pucharów. I to mimo solidnego lania, które Śląsk dostał od Legii Warszawa w meczu otwarcia sezonu Ekstraklasy. Otuchy wrocławianom dodawał też fakt, że Szwedzi sprzedali swojego najlepszego napastnika, Lasse Vibe.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze