Blisko pięćset osób ewakuowano w środowy poranek z siedziby Krajowego Rejestru Długów, po tym jak wrocławska policja otrzymała zgłoszenie o ładunku wybuchowym podłożonym w budynku przy Armii Ludowej. Alarm bombowy okazał się fałszywy, a przedstawiciele firmy zapowiadają, że będą dochodzić od sprawcy zadośćuczynienia w procesie cywilnym.
Zgłoszenie o podłożeniu bomby wrocławska policja otrzymała około godziny 9 rano. Niedługo później z budynku KRD przy Armii Ludowej ewakuowano 465 osób, a policyjni pirotechnicy przez kilka godzin szukali ładunku wybuchowego. Pomagał im w tym pies specjalnie przeszkolony do wykrywania niebezpiecznych materiałów.
- Przekazana dzisiaj rano na policję informacja o podłożeniu bomby w biurowcu Krajowego Rejestru Długów okazała się na szczęście nieprawdziwa. Przeprowadzona ze względów bezpieczeństwa ewakuacja pracowników nie miała wpływu na pracę systemu KRD, który cały czas funkcjonował i był dostępny dla wszystkich korzystających z niego osób, instytucji i przedsiębiorstw - wyjaśnia Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów.
Policja już prowadzi śledztwo w tej sprawie i szuka sprawcy całego zamieszania.
- A ponieważ skuteczność organów ścigania w tego typu przypadkach jest wysoka, liczymy na to, że i tym razem sprawca zostanie ujawniony. Niezależnie od odpowiedzialności karnej, jaka mu grozi za taki czyn, Krajowy Rejestr Długów będzie dochodził od sprawcy fałszywego alarmu także zadośćuczynienia w procesie cywilnym za straty spowodowane ewakuacją - dodaje Andrzej Kulik.
Za zgłoszenie fałszywego alarmu grozi nawet 8 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze