Koszykarki Ślęzy musiały gonić rywalki niemal od samego początku niedzielnego spotkania. I choć wielokrotnie były bardzo blisko, to ostatecznie musiały uznać wyższość InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp., przegrywając 81:90.
Pierwszy mecz w sezonie zgromadził na trybunach komplet publiczności. Przed spotkaniem odbyła się miła uroczystość, na której Agnieszka Śnieżek została uhonorowana bukietem kwiatów i pamiątkową koszulką z numerem 102. Niedzielny mecz był właśnie sto drugim starciem zawodniczki w żółto-czerwonych barwach. Śnieżek we Wrocławiu gra od czterech lat i może pochwalić się najdłuższym stażem spośród wszystkich zawodniczek Ślęzy.
Po wyrównanych pierwszych minutach niedzielnego spotkania, ton rywalizacji zaczęły nadawać koszykarki z Gorzowa Wlkp. Świetnie w pierwszej kwarcie radziła sobie Nicole Seekamp, która oprócz ustawiania gry i asystowania koleżankom, dołożyła dziewięć punktów. Ślęza nie pozwalała odskoczyć rywalkom na kilka punktów dzięki trafieniom za trzy punkty Agnieszki Skobel, Marissy Kastanek i Agnieszki Kaczmarczyk. Z minuty na minutę przewaga gorzowianek stawała się coraz wyraźniejsza, a kluczem do jej budowania okazał się szybki atak.
Wrocławianki zdecydowanie nie radziły sobie z kontratakami AZS-u. Taktyka zespołu Dariusza Maciejewskiego była prosta - po każdym przechwycie piłki (a było ich sporo) lub po stracie punktów, piłka niemal od razu była podawana do przodu, do wybiegającej zawodniczki. Ta albo zdobywała punkty, albo była faulowana. Proste rozwiązanie, z którym Ślęza nie potrafiła sobie poradzić, dało gorzowiankom do przerwy jedenastopunktowe prowadzenie. Na domiar złego w drugiej kwarcie trzy faule na swoim koncie miała Marissa Kastanek, która była zdecydowanie najlepszą zawodniczką Ślęzy.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Ślęzy. Pięć punktów z rzędu zdobyła Sharnee Zoll-Norman, zmniejszając nieco starty, ale w odpowiedzi z dystansu trafiły Nicole Seekamp i Courtney Hurt. Szczególne problemy wrocławianki miały z tą ostatnią, która w trzeciej kwarcie rzuciła osiem punktów. Dobra gra Kastanek pozwoliła Ślęzie zmniejszyć straty nawet do sześciu "oczek", ale w ekipie AZS-u oprócz wspomnianych już Hurt i Seekamp, seriami punkty rzucała Stephanie Talbot. Obrona Ślęzy wreszcie zaczęła funkcjonować, nie pozwalały na wyprowadzanie szybkich ataków, ale rywalki zdobywały punkty dzięki trafieniom z dystansu. Po trzech kwartach przyjezdne wygrywały już 74:61.
Trzy mądre kwarty pozwoliły koszykarkom AZS-u kontrolować przebieg meczu. Nadzieję w serca wrocławskich kibiców wlała Agnieszka Skobel, która rzuciła pięć punktów z rzędu na początku ostatniej kwarty. Na pięć minut przed końcem spotkania przewaga gorzowianek stopniała do sześciu "oczek", a końcowy wynik wydawał się sprawą otwartą. Niemoc przyjezdnych przełamała Paulina Misiek trafiając za trzy punkty, jednak momentalnie punktami spod kosza odpowiedziała Nikki Greene. Wrocławianki pokazywały, że jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa.
Dwie minuty przed końcową syreną czwarty raz za trzy punkty trafiła Kastanek, zmniejszając straty do czterech punktów, a chwilę potem indywidualną akcję skutecznie wykończyła Sharnee Zoll-Norman. Niestety, chwilę później punkty rzuciła Seekamp, a zaraz po niej Talbot i gorzowianki znów odskoczyły na kilka punktów. Tym razem podopieczne Arkadiusza Rusina nie zdołały już dogonić rywalek. W pierwszym meczu sezonu Ślęza musiała uznać wyższość AZS-u Gorzów Wielkopolski.
Ślęza Wrocław - InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp. 81:90 (22:24, 18:27, 21:23, 20:16)
Ślęza Wrocław: Skobel 22 (3), Zoll-Norman 16 (1), Kastanek 15 (4), Kaczmarczyk 8 (1), Greene 8, Śnieżek 6, Rymarenko 4, Sklepowicz 2, Majewska 0.
AZS AJP: Hurt 26, Talbot 22 (1), Seekamp 21 (3), Misiek 12 (1), Szajtauer 4, Stelmach 3 (1), Dźwigalska 2, Jaworska 0.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze