Śląsk pokonał w derbach Wrocławia GimBasket 92:54. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu tych zespołów, gra była wyrównana tylko na początku spotkania. Z biegiem czasu podopieczni Dominika Tomczyka rozkręcali się i ostatecznie wygrali różnicą 38 punktów. Dzięki temu zwycięstwu znacznie zbliżyli się do zajęcia pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej.
Początek jednak zdecydowanie należał do gości. Po nieco ponad trzech minutach, głównie dzięki punktom Luki Małachowa i Przemysława Gworka, GimBasket prowadził już różnicą 10 "oczek"! Koszykarze Śląska dużo pudłowali, zwłaszcza w prostych sytuacjach, ale w końcu przebudzili się i mozolnie zaczęli odrabiać straty. Rzutem na taśmę udało im się to jeszcze w pierwszej kwarcie. Na 24 sekundy przed końcem Dominik Wilczek wykorzystał dwa rzuty wolne, a równo z syreną trafił Aleksander Dziewa i Śląsk prowadził 24:21.
Wszyscy kibice, którzy po emocjonującej pierwszej kwarcie liczyli na więcej, srogo się zawiedli. Śląsk wrzucił wyższy bieg i błyskawicznie odjechał rywalom. Koszykarze WKS-u drugą ćwiartkę wygrali piętnastoma punktami, kolejną już dwudziestoma, a ich przewaga chwilami sięgała nawet czterdziestu "oczek". W ostatniej kwarcie gra znów się wyrównała, bowiem gospodarze pudłowali mnóstwo rzutów, a ponadto szanse gry otrzymali rezerwowi, którzy ostatnio nie mieli zbyt wielu okazji do występów w drugiej lidze - Sebastian Bożenko i Michał Sasik.
Kluczem do zwycięstwa WKS-u była dominacja na tablicach. Podopieczni Dominika Tomczyka wygrali zbiórkę 55:33, notując aż czternaście zbiórek ofensywnych, przy zaledwie trzech GimBasketu. I choć koszykarzom Śląska zdarzały się chwile słabszej gry i kilka niecelnych rzutów z rzędu, to w końcowym rozrachunku byli o niebo skuteczniejsi niż przeciwnicy. Podopieczni Roberta Kościuka trafili zaledwie osiem rzutów za dwa i tyle samo za trzy, notując skuteczność z gry na poziomie niecałych 26 procent. Śląsk natomiast oddał 78 prób, z czego 35 znalazło drogę do kosza.
Ostatecznie Śląsk pokonał GimBasket 92:54 i zrobił spory krok w kierunku pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej. By do fazy play-off wrocławianie mogli przystępować jako lider, muszą wygrać niedzielne starcie w Kaliszu z Energą Drogbruk. Jeśli rywale okażą się lepsi, wrocławianie muszą liczyć na przegraną Górnika Wałbrzych, który mierzy się ze Stalą Ostrów Wlkp.
Śląsk Wrocław - GimBasket Wrocław 92:54 (24:21, 22:7, 31:11, 15:15)
Śląsk: Wilczek 18 (3), Stawiak 16, Jakubiak 11 (1), Dziewa 11, Krakowczyk 9 (1), Żeleźniak 7 (1), Bożenko 6, Musiał 5 (1), Musijowski 4, Ratajczak 3 (1), Wysocki 2, Sasik 0.
GimBasket: Malitka 17 (3), Małachow 13 (1), Gworek 8 (2), Kamberski 5 (1), Mańkiewicz 5, Wajerowski 4 (1), Gałczyński 2, Rogoziński 0, Chwastyk 0.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze