Reklama

Interia: Zdrojewscy brali w Senacie dwa dodatki na mieszkanie. Pod jednym adresem!

13/11/2024 10:49

Około 300 tysięcy złotych mieli w latach 2019-2023 zainkasować od Kancelarii Senatu małżonkowie Barbara i Bogdan Zdrojewski - wtedy senatorowie z Wrocławia. To pieniądze z tytułu parlamentarnych świadczeń na wynajem mieszkania w Warszawie. - Zawarli dwie umowy najmu na jeden adres - twierdzi Interia. - To był kompromis - odpowiada Zdrojewski, dziś europoseł Koalicji Obywatelskiej.

Barbara Zdrojewska kolejną kadencję zasiada dziś w Senacie. Bogdan Zdrojewski został posłem, ale mandat szybko zamienił na miejsce w Parlamencie Europejskim. W tej historii chodzi jednak o poprzednią kadencję. Wtedy oboje małżonkowie byli senatorami. Na Zdrojewską zagłosowało w 2019 roku 122 tysiące mieszkańców północnych i zachodnich osiedli Wrocławia, na Zdrojewskiego - 133 tysiące wyborców z powiatów okalających Wrocław. By nie musieć na każde posiedzenie jeździć z Wrocławia do Warszawy, Zdrojewscy wynajęli w stolicy mieszkanie.


- Od tamtej pory mieszkali wspólnie w wynajętej nieruchomości nieopodal budynku parlamentu. Oboje pobierali z tego tytułu dodatki mieszkaniowe - pisze dziś Interia, powołując się na swoje źródło. - Według informacji, które pozyskała Interia, wysokość świadczenia przeznaczonego na wynajem mieszkań przez senatorów zmieniała się na przestrzeni lat. Pod koniec 2019 r. kwota wynosiła 2,5 tys. zł. Przez kolejne dwa lata, od stycznia 2020 r. do kwietnia 2022 r. wzrosła do 3 tys. zł. Od tamtej pory, do stycznia 2024 r. wynosiła 3,5 tys. zł. Właśnie takie sumy, co miesiąc, inkasowali państwo Zdrojewscy. Jak ustaliliśmy, łącznie daje to ok. 300 tys. zł w cztery lata - wylicza portal.

Reklama

W rozmowie z dziennikarzami Interii Bogdan Zdrojewski nie ukrywał, że w X kadencji Senatu w Warszawie mieszkał z żoną pod tym samym adresem. Czy w takiej sytuacji politycy powinni pobierać dwa dodatki na jedną nieruchomość - zapytał portal. - Przyjęto odmienną interpretację niż w Sejmie (tam dwoje polityków mieszkających w tym samym lokalu może pobierać dwa świadczenia - red.). W jej rezultacie nie uzyskaliśmy zgody na choćby częściowe łączenie dodatków. Zasugerowano wynajęcie odrębnych mieszkań, ale na to z kolei naszej zgody nie było - tłumaczy Interii europoseł PO.


Zdrojewski przesłał też redakcji krótkie oświadczenie. Przekonuje w nim, że w tej sytuacji musiał wspólnie z małżonką podpisać dwie umowy najmu. - Wyjściem z sytuacji okazało się oprócz wynajęcia małej kawalerki podpisanie dodatkowej, ale odrębnej umowy na jednopokojowe "studio" do pracy pod tym samym adresem, przy samym Sejmie - przekazał.

Reklama

Skoro adres jest ten sam dla studia i kawalerki, czy mówimy fizycznie o tym samym mieszkaniu? - Nie. Musiały mieć odrębne umowy. Tak, jak mówiłem i pisałem: brak było zgody na łączenie limitów na jeden lokal - odpowiada Interii Bogdan Zdrojewski. 


Źródło: Interia.pl


 




 


g

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości